W szkole cierpienia. Trudne drogi do ważnych odkryć

Spojrzenie z nieba



Konferencja druga

Gdy walczymy w obronie wiary, patrzy na nas Bóg, patrzą Jego aniołowie, patrzy Chrystus. Wielka to chwała i dostojeństwo i wielkie szczęście walczyć w obecności Boga, i otrzymać wieniec od Chrystusa Sędziego. (Tekst z Liturgii Godzin)

Ludzkie cierpienie jak magnes przyciąga wzrok istot z zaświatów. Tekst o męczennikach z Liturgii Godzin wymownie oddaje tę prawdę, wyjaśniając, że walka o zachowanie wiary dokonuje się na oczach niebian. Patrzy na nas wówczas Trójca Święta i Jej aniołowie. Musi to być coś bardzo cennego, skoro nazwane zostało wielką chwałą, dostojeństwem i szczęściem.

Jeśli tak wiele oczu spogląda na walczącego w cierpieniu człowieka, to trzeba postawić pytanie: Dlaczego cierpienie ma taką siłę przyciągającą wzrok mieszkańców nieba?

Cierpienie widziane z perspektywy nieba stanowi bezcenny budulec dla wartości nieprzemijających. Wyliczył je Jezus w Kazaniu na Górze: “Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie. Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni. Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię. Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni. Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią. Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą. Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi. Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie. Błogosławieni jesteście, gdy ludzie wam urągają i prześladują was, i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe na was. Cieszcie się i radujcie, albowiem wasza nagroda wielka jest w niebie” (Mt 5, 3-11). Błogosławieństwo i wieczna nagroda przyobiecane są tym, którzy stoczą walkę o czyste serce, pokorę ducha, miłosierdzie, pokój, sprawiedliwość i wiele innych wartości o charakterze wiecznym, czyli wytrwają w obliczu cierpień na rozlicznych drogach tego świata.

Dla mieszkańców nieba, zarówno ludzi, jak i aniołów, nie jest bez znaczenia, co i jak cierpimy. W jakiś sposób zdobywana przez nas duchowa dojrzałość jest ważna dla kształtu, jaki ta niebiańska społeczność przybiera. Stwórca nie nadał jej z góry określonego kształtu, do którego dopasowuje na siłę swoje stworzenia. Niebiańska społeczność jest otwarta, to znaczy formuje się nieustannie wraz z każdym zbawionym człowiekiem, który wchodzi w nią po śmierci. Jest w niej miejsce na najpiękniejsze i najcenniejsze wytwory ludzkiego ducha każdej epoki, kultury i narodu. Liczne z nich już się pojawiły. Inne wciąż czekają na swój czas. Dla niebiańskiej społeczności ważne jest każde zdobywane przez ciebie w cierpieniu dobro. Jest ono przedmiotem oczekiwania i radości niebian już teraz, zanim wniesiesz w wieczność bezcenne i nieprzemijające piękno własnej osoby.

Wiele zrozumienia może nam tutaj przynieść rozważanie pięknego dogmatu wiary katolickiej tyczącego się tajemnicy świętych obcowania. Mówi on o wymianie duchowych dóbr oraz o związkach miłości i wzajemnej odpowiedzialności, jakie istnieją pomiędzy trzema wspólnotami jednego Kościoła: triumfującą, cierpiącą i walczącą. Pierwsza społeczność to ludzie, którzy zwycięską walkę o zbawienie mają już za sobą. Triumfują w obliczu Boga, bo Jego dziełem jest ich zbawienie. Druga to ludzie dojrzewający w stanie czyśćca do miłości wolnej od skoncentrowania się na sobie. Tylko taka miłość ostatecznie triumfuje. Trzecia to ludzie tego świata, którzy walczą o zachowanie w swoich sercach – do końca – wiary, nadziei i miłości.

Cierpienie ma swoje miejsce w życiu wspólnoty oczyszczającej się i walczącej, chociaż na różny sposób jest tam przeżywane. W pierwszej jest cierpieniem wyłącznie wynagradzającym i oczyszczającym. W drugiej ma dodatkowy walor zasługiwania. Wspólnota triumfująca nie może już cierpieć. Dla niej jednak ważne są owoce cierpienia dokonującego się w dwóch pozostałych wspólnotach. Dlatego patrzy z podziwem na toczoną przez ciebie w rozlicznych cierpieniach walkę. Gdy jest ona walką o wiarę, prawdziwie nosi cechy chwały i dostojeństwa.

Dzięki śmierci Jezusa na krzyżu cierpienie otrzymało nadprzyrodzony sens, to znaczy stało się sposobem wynagrodzenia za grzechy, drogą duchowego wzrostu i uświęcenia. Słowem, stało się wielką, bezcenną wartością, kształtującą wszystkie trzy wspólnoty jednego Kościoła. Wołanie świętej Teresy od Jezusa: Umrzeć albo cierpieć, czy świętego Jana od Krzyża: Cierpieć i być wzgardzonym nie są górnolotnymi powiedzeniami ludzi znajdujących przyjemność w cierpieniu. Święci różnią się od nas między innymi tym, że zdobywali się na odwagę, by wejść głęboko w tajemnicę cierpienia i jego sensu. Rozumieli coś, co nam jest często trudno przyjąć: że cierpienie może iść w parze z poczuciem szczęścia i wdzięczności względem Boga, że może być powodem chwały i dostojeństwa. Dlatego kręcimy nieraz głową, gdy słyszymy tak dziwne ich wypowiedzi.

W trudzie codziennej walki o ufność i wytrwałość w cierpieniu Boża opatrzność nie pozostawia nas samych. Zapala wiele świateł, które pomagają podążać odważnie drogą dobrych wyborów. Najcenniejszym i największym światłem jest osoba Jezusa Chrystusa. To słońce, które nie zna zachodu – śpiewamy w liturgii wielkanocnej. Jego ziemskie życie i nauczanie stanowią bezdenny skarbiec mądrości. Czerpać z niego możemy bez ograniczeń i o każdej porze. Wyjątkowym światłem jest również Maryja, obdarowana misją macierzyńskiej troski o nas wszystkich oraz święci i błogosławieni. Obok nich Bóg zapala jeszcze jeden rodzaj cennego światła – stawia przy każdym z nas anioła, wiernego towarzysza na drogach doczesności i stróża dobra rodzącego się w ludzkim sercu. Jego obecność zawsze jest obecnością miłującą, współczującą i dodającą odwagi. Mądrość Boża poucza nas: “Oto Ja posyłam anioła przed tobą, aby cię strzegł w czasie twojej drogi i doprowadził cię do miejsca, które ci wyznaczyłem. Szanuj go i bądź uważny na jego słowa” (Wj 23, 20-21).

Wiemy, że aniołowie istnieją, obdarowujemy ich parą skrzydeł, atrybutem istot całkowicie duchowej natury, ale tak naprawdę niewiele wiemy o nich samych i o wielkich możliwościach, jakimi obdarowani są przez swego Stwórcę. Święta Faustyna, która odznaczała się bardzo żywą wiarą w towarzyszenie aniołów, bolała nad tym, że niewiele o nich myślimy. “Dziękowałam Bogu za Jego dobroć, że nam daje aniołów za towarzyszy. Jak mało się nad tym ludzie zastanawiają, że zawsze mają przy sobie takiego gościa i zarazem świadka wszystkiego”.

Kim zatem jest anioł i co to za szczególny rodzaj relacji istniejący pomiędzy nim a człowiekiem?

Każdego z aniołów powołało do istnienia niepowtarzalne w skali wieczności umiłowanie ze strony Boga. W tym wyjątkowym umiłowaniu skrywa się źródło jego największej godności. Jest istotą całkowicie duchową, emanującą niemożliwym do opisania pięknem i światłem. Wyrażają one jego wielką czystość i świętość. Sam jednak nie jest źródłem bijącego zeń światła. Jako duch czysty, wolny od jakiegokolwiek egoistycznego zapatrzenia się w siebie jak doskonale wypolerowane lustro odbija piękno i świętość Stwórcy. Tę tajemnicę można przybliżyć jeszcze innym porównaniem. Kto obserwował poranne krople rosy skrzące się na trawie i liściach drzew, wie jak zachwycający jest to widok. Wystarczy jednak, by słońce przysłoniła chmura, a wszystkie świecące punkciki gasną, w jednej chwili obracając się w mrok. Nie można ich już dostrzec, bo nie świeciły swoim światłem.

Anioł posiada rozum i wolną wolę, jest więc stworzeniem osobowym, które wybiera, decyduje i realizuje swoje wybory zawsze doskonale utożsamione z wolą Stwórcy. Cechuje się wyjątkową inteligencją oraz indywidualnymi cechami odróżniającymi go od innych aniołów. Nie posiada materialnego ciała, nie jest więc związany z jednym konkretnym miejscem. Człowiek jest tam, gdzie jest jego ciało. Anioł jest tam, gdzie podejmuje działania. Może więc być w kilku miejscach jednocześnie. Jest stworzeniem nieśmiertelnym, to znaczy raz stworzony nigdy nie przestanie istnieć. Przewyższa doskonałością wszystkie stworzenia widzialne, a więc i człowieka.

Każdemu z ludzi, a więc i tobie, Bóg darowuje przyjaźń i stałe towarzyszenie konkretnego anioła. Rodzi się między wami wyjątkowa więź, której natury nie jesteśmy w stanie, w tym życiu, do końca zgłębić. Ma ona swój etap ziemski i nie przestanie istnieć po twoim wejściu w wieczność. Jest bez wątpienia więzią wzajemnej miłości i odpowiedzialności.

Troska anioła nie jest miłowaniem z konieczności, bo Stwórca tak chciał i nie można było inaczej. Anioł kocha całą mocą swej natury wszystko to, co kocha Bóg. Miłuje więc powierzonego sobie człowieka szczerze i bezinteresownie bez jakiegokolwiek odruchu zmuszania się. W tajemniczych planach Bożej Opatrzności otrzymuje misję doprowadzenia go do wiecznego domu Boga. Misja ta obejmuje przede wszystkim pomoc w trudzie sięgania po coraz większe dobro i strzeżeniu najmniejszych nawet jego przejawów. Bez wątpienia w centrum uwagi anioła jest cierpienie jego ziemskiego przyjaciela. Księgi Pisma świętego bogate są w opisy pięknych historii współczującej i wspierającej obecności aniołów przy ludziach cierpiących. Chyba najbardziej wymowna jest obecność anioła podczas konania Jezusa w Ogrójcu. Największe cierpienie, jakie dokonało się w historii ludzkości, miało swego wiernego i współczującego anielskiego świadka. Każde ludzkie cierpienie, podobnie jak i to Chrystusowe, ma swego towarzysza. Można go zobaczyć wyłącznie oczami wiary.

Realizowania przez anioła misja opiekuńcza nie oznacza, że posiada on pełną wiedzę o tobie. Nie oznacza również możliwości ingerowania w te przestrzenie twego istnienia, które Bóg zarezerwował tylko dla siebie, a także te, które stanowią domenę twojej wolności. Anioł nie może więc przeniknąć do wnętrza twej duszy. Zamieszkuje ją Trójca Święta. Tam cała oddaje się tobie, przelewając w ciebie swoje życie. Drugą niedostępną dla niego sferą jest świat twoich myśli. Nie może ich czytać. Poznaje tylko te, które skierowujesz do niego. Trzecią sferą jest twoja wolna wola. Nie może zmusić cię do jakiegokolwiek dobrego czynu, do wysiłku kochania czy współpracy z jego działaniem. Bez współpracy i zainteresowania swego podopiecznego anioł niewiele może. Dlatego więź z nim jest i dla ciebie zadaniem miłości i odpowiedzialności. Miłości, bo powinieneś troszczyć się o jej rozwój, nawiązując dialog z aniołem. Odpowiedzialności, bo misja opiekuńcza anioła wymaga twojej współpracy.

Swoją misję anioł realizuje, przede wszystkim podsuwając twemu rozumowi dobre natchnienia, ukazując Boże perspektywy dla bolesnych doświadczeń, a także strzegąc cię od wielu trudnych do zauważenia działań szatana. Jego możliwości są jednak znacznie większe. To, czy będzie mógł ich skutecznie użyć zależy od twojej współpracy. Szanuje bowiem twoją wolność i odnosi się z szacunkiem do intymnego w swej naturze duchowego świata twego wnętrza. Nie wdziera się tam na siłę. Zatem im bardziej będziesz dzielił z nim swoje życie i jego tajemnice, mówiąc mu o nich, tym skuteczniej będzie pomagał ci w życiowej wędrówce i stawaniu się człowiekiem świętym. Osiągnięcie przez ciebie wielkiej świętości jest równie wielkim jego pragnieniem.