Żywy płomień

Symbol ten przywołuje na myśl i słusznie tytuł poematu Świętego „Żywy płomień miłości”. Jest to czwarty ostatni z wielkich traktatów Świętego. Ten dramat miłości między duszą a Bogiem dochodzi do szczytu. Dusza idzie ku Bogu drogą wiary, która jest ciemną nocą. Właśnie w tej scenerii płomień ognia, który symbolizuje miłość Bożą wydaje się zbawienny. Oświeca drogę, daje przyjemne ciepło, ale przede wszystkim poczucie bezpieczeństwa. Im bardziej zbliża się do niej, im bardziej ją rani, tym większe pragnienie, tęsknotę w niej wywołuje, albo raczej wznieca. Tęsknotę za czym? Za Bogiem, za pełnią zjednoczenia z Nim, tęsknotę za niebem, za życiem wiecznym, zmartwychwstaniem.

Dusza tęskni za tamtym życiem, bo Bóg, który jest pośród niej i ją prowadzi, te wartości uosabia, niejako już antycypuje, dzięki Niemu mamy do nich dostęp już teraz. Obecność Boga stanowi oazę spokoju, oazę wytchnienia pośród mozolnej wędrówki przez pustynię do ziemi Obietnic. Święty tym samym zachęca nas, byśmy potrafili dostrzec pośród wielu cierpień i trosk, pośród których upływa nam to życie, potrafili dostrzec Miłującą obecność Boga i zatęsknili za tymi wartościami, które On uosabia.

br. Tomasz Kozioł OCD