Z Karmelu do Kościoła powszechnego

Nabożeństwo do św. Józefa już w IV w. rozwijało się w ośrodkach monastycznych Kościoła Wschodniego i jego święto najwcześniej obchodzili Koptowie. Kult św. Józefa rozwijali nadto pustelnicy, którzy w czasie wypraw krzyżowych osiedlili się na górze Karmel na przełomie XII i XIII w. Uważając się za spadkobierców proroków Eliasza i Elizeusza dali oni początek zakonowi karmelitańskiemu. Nawiązywali do legendy, że Święta Rodzina z pobliskiego Nazaretu odwiedzała ich poprzedników na górze Karmel. Dlatego byli przekonani, że także z tego tytułu winni czcić tego, który był tejże rodziny głową. Wizytę św. Józefa z Maryją i Dzieciątkiem na Karmelu przywołuje ikonografia karmelitańska w mszałach, antyfonarzach, graduałach, oraz fresk na sklepieniu kopuły bazyliki „Stella Maris” na górze Karmel (patrz zdjęcie). Jak czytamy w martyrologium karmelitańskim z 1360 r., liturgia zakonu „od niepamiętnych czasów” celebrowała 18 marca doroczne święto św. Józefa, które od połowy XV w. przeniesiono na 19 marca.

W pierwszej połowie XIII w., karmelici z powodu zagrożenia ze strony islamu wyemigrowali do Europy, przeszczepiając do niej także kult św. Józefa, który od tego czasu zaczął się coraz bardziej rozpowszechniać. O tym, że karmelici stali się propagatorami kultu św. Józefa piszą wybitni historycy, jak np. czy benedyktyn Giovanni Tritemio (zm. 1516), czy jezuita Daniel Papebrock (zm. 1714). Nadto potwierdził to także kard. Prosper Lambertnini, późniejszy papież Benedykt XIV w swoim monumentalnym dziele De Servorum Dei, gdzie napisał, że „według zgodnego zdania uczonych, zakon karmelitański przyniósł ze Wschodu na Zachód chwalebny obyczaj oddawania czci św. Józefowi jak najuroczystszym nabożeństwem”.

Św. Teresa od Jezusa

Józefolodzy światowej sławy, nie tylko karmelitańscy, podkreślają, że pierwotne, karmelitańskie nabożeństwo do św. Józefa, zaczęło przenikać do Kościoła powszechnego dzięki św. Teresie od Jezusa (1515-1582), reformatorce Karmelu. Doświadczywszy szczególnej opieki św. Józefa, właśnie jemu powierzyła ona całe swe życie i dzieło fundacyjne, i nigdy nie zawiodła się na jego opiece, co szczegółowo opisała w swych pismach, za które otrzymała jako pierwsza kobieta w historii tytuł doktora Kościoła. Wyznała m.in.: „Nie pamiętam, bym kiedykolwiek prosiła o jaką rzecz, której by mi nie wyświadczył. Jest to rzecz zdumiewająca, jak wielkie rzeczy Bóg mi uczynił za przyczyną tego chwalebnego Świętego, z ilu niebezpieczeństw na ciele i na duszy mnie wybawił. Innym świętym, rzec można, dał Bóg łaskę wspomagania nas w tej lub owej potrzebie, temu zaś chwalebnemu Świętemu, jak o tym wiem z własnego doświadczenia, dał władzę wspomagania nas we wszystkim (…). Przekonali się o tym i inni, którym poradziłam, aby się jemu polecili i coraz więcej jest już takich, którzy go czczą i wzywają, doznając na sobie tej prawdy. (…) Pragnęłabym wszystkich pociągnąć do pobożnej czci tego chwalebnego Świętego, (…) bo on wiele może”.

Św. Teresa nadała tytuł św. Józefa pierwszemu klasztorowi swej reformy w Avila i dziesięciu innym, z siedemnastu, które założyła. Na wszystkie fundacje woziła ze sobą figurę św. Józefa i zaprowadzała w nich szczególny kult Cieśli z Nazaretu, zachęcając mniszki do kontemplowania w św. Józefie wzoru doskonałej zażyłości z Jezusem i z Maryją oraz przykładu modlitwy wewnętrznej, a nadto na widzeniu w przybranym Ojcu Jezusa Chrystusa potężnego orędownika także w sprawach doczesnych, materialnych, w przekonaniu, że ten, który troszczył się o codzienny chleb dla Jezusa i Maryi, nie pozostawi bez środków do życia tych, którzy – w jego szkole – starają się żyć w zażyłości z Chrystusem i Jego Matką. Do podobnego nabożeństwa zachęcała też karmelitów bosych, skoro tylko podjęła się reformy także męskiej gałęzi zakonu. Pragnęła, aby „św. Józef strzegł klasztorów u jednych drzwi, a Najśw. Panna u drugich; Chrystus zaś by mieszkał pośrodku”.

W Kościele i w Polsce

Kult św. Józefa, acz powoli, zaczął od Karmelu Terezjańskiego przenikać do całego Kościoła i Grzegorz XV 8 maja 1621 r. nakazał wpisanie jego święta do kalendarza powszechnego w dniu 19 marca. Nie dziwi więc, że także pierwsi polscy karmelici bosi już w 1628 r. zwrócili się do Synodu Piotrkowskiego, traktującego kwestie liturgiczne w kontekście reformy trydenckiej, prosząc o wprowadzenie tego święta do kalendarza polskiego. Od tego czasu zaczęto budować kościoły pw. św. Józefa oraz nadawać jego imię przy chrzcie świętym. Przodowali w tym, jako wierni duchowi synowie św. Teresy, właśnie karmelici bosi. To im zawdzięczamy pierwszy kościół pw. św. Józefa w Polsce, w Poznaniu (dziś sanktuarium św. Józefa i bazylika mniejsza) i wiele innych, zarówno skasowanych w czasach rozbiorów, jak i późniejszych, spośród których wymieńmy dziś istniejące, tj. karmelitańskie sanktuaria św. Józefa w Wadowicach i w Krakowie oraz kościoły w Lublinie, Łodzi, Wrocławiu, Zawoi, a nadto kaplicę rektorską w Warszawie na Mokotowie. Nie zapominajmy, że imię św. Józefa nosi też Polska Prowincja Zakonu Karmelitów (OCarm).

Św. Teresa od Dzieciątka Jezus

O tym że św. Józef zajmował kluczowe miejsce w duchowości karmelitańskiej, jako umieszczony przez św. Teresę od Jezusa w centrum jej charyzmatu wraz z Jezusem i Maryją, świadczy także nabożeństwo, jakie żywili do niego późniejsi święci Zakonu, jak chociażby Teresa od Dzieciątka Jezus czy Rafał Kalinowski.

Litania do św. Teresy od Dzieciątka Jezus (1873-1897) nazywa ją m.in. „wierną córką wielkiej Teresy”. Była ona rzeczywiście wielką naśladowczynią swej duchowej matki w Karmelu i została tak jak ona przyozdobiona tytułem doktorskim w Kościele. I była jej wierna także w czci św. Józefa. Uderza jej zawołanie: „a dobry św. Józef? O jakże go kocham”. Jemu powierzyła swoje wstąpienie do Karmelu, a w klasztorze znalazła atmosferę domu nazaretańskiego i starała się naśladować zażyłość św. Józefa z Jezusem i Jego Matką. Swą miłość do św. Józefa wyraziła w wierszu, który mu dedykowała i prosiła: „Jak Ty w samotności, w cieniu,/ służyć chcemy najgoręcej/ Matce Bożej w uniżeniu/ i Dzieciątku, ach, nic więcej!”.

Przywołajmy jeszcze jeden, mało znany, ale jakże godny uwagi fakt, że to nie kogo innego, ale właśnie św. Józefa Teresa prosiła by mogła przeżywać swoje niebo, czyniąc dobrze na ziemi. I została wysłuchana, gdyż nadal oddziałuje z nieba na życie chrześcijan „aż po krańce świata” (to jej słowa), wypraszając im potrzebne łaski, zsyłając „deszcz róż”, co szczególnie potwierdza fenomen światowej peregrynacji jej relikwii.

Św. Rafał Kalinowski

Z kolei nasz rodak, św. Rafał Kalinowski (1835-1907) był szczęśliwy, że nosił imię św. Józefa i, co więcej, kiedy w dniu obłóczyn żegnał się ze swym imieniem chrzcielnym, zechciał przyjąć świętojózefowy zakonny predykat. Św. Józef był zatem podwójnym jego patronem: ze chrztu i w dokumentach cywilnych nazywał się bowiem do śmierci “Józef Kalinowski”, a w Karmelu był “Rafałem od św. Józefa”; innymi słowy w życiu świeckim „Józef” było jego imieniem, w życiu zakonnym zaś „Józef” stało się jego nazwiskiem. I zarówno jako człowiek świecki, jak i potem, jako zakonnik, żywił zawsze i propagował cześć do przybranego Ojca Jezusa Chrystusa i troskliwego Opiekuna Zakonu Karmelitańskiego. Za przykładem św. Teresy, która – jak to widzieliśmy – św. Józefowi zawierzyła dzieło Reformy Karmelu i jemu dedykowała pierwszy klasztor tejże Reformy w Avila, a potem następne zakładane w innych miastach, św. Rafał zawierzył mu dzieło odnowy życia zakonnego w Polsce, jakiego się podjął, by wskrzesić polski Karmel po kasatach spowodowanych przez zaborców. Wezwanie św. Józefa nadał też założonemu przez siebie klasztorowi w Wadowicach, który dziś cieszy się statusem sanktuarium Oblubieńca Najświętszej Maryi Panny z obrazem swego patrona, przyozdobionym papieskim pierścieniem, darem św. Jana Pawła II. Przekazując na ręce wadowickich karmelitów bosych ten pierścień, Namiestnik Chrystusa prosił, aby widzieli w nim oni symbol jego wdzięczności za to wszystko, co sam od najmłodszych lat otrzymał od karmelitańskiej szkoły duchowości, także w odniesieniu do czci drugiego Patrona jego chrztu, i zachęcał ich, „by za przykładem swej św. Matki Teresy od Jezusa kontemplowali w św. Józefie doskonały wzór zażyłości z Jezusem i z Maryją, Patrona modlitwy wewnętrznej i niestrudzonej służby braciom”.

Patron Karmelu

Niech więc nikogo nie dziwi, że karmelici bosi, recytując litanię do św. Józefa, dodają w niej wezwanie: „Opiekunie naszego Zakonu – módl się za nami”. Nadto kapłani karmelitańscy, gdy w prefacji mszalnej o św. Józefie wymawiają słowa „a jako wiernego i roztropnego sługę postawiłeś go nad swoją Rodziną”, myślą nie tylko o Rodzinie Nazaretańskiej, której św. Józef był głową (co przejęło wezwanie litanijne „Głowo Najświętszej Rodziny”); co więcej, myślą też oni nie tylko o wielkiej rodzinie Kościoła, którego św. Józef jest opiekunem. Wymawiając z namaszczeniem te słowa liturgicznego tekstu, karmelici myślą także, i to nie tylko w sensie alegorycznym, o własnej rodzinie zakonnej, o rodzinie Karmelu, nad którą Bóg postawił św. Józefa jako Patrona i Orędownika, i w duchowości której zajmuje on miejsce bardziej niż poczytne, ukierunkowując siostry i braci Zakonu ku intymnej zażyłości z Jezusem Chrystusem i z Jego Matką, zażyłości podobnej do tej, jakiej sam doświadczył, obcując z Nimi na co dzień w domu nazaretańskim. Tak było wczoraj, i tak jest też dzisiaj.

Modlitwa

Święty Józefie, przychodzimy do Ciebie z prośbą, abyś w naszych rozkrzyczanych czasach uwrażliwiał nas na wartości wieczne i nadprzyrodzone. Gdy ze wszech stron napiera nas zalew różnego rodzaju form przekazu informacji, bezsensownych często wywodów i jałowych dyskusji, aroganckiej reklamy i hałaśliwej muzyki, ucz nas karmelitańskiego wyciszenia i upraszaj łaskę kontemplacji i zrozumienia Bożego Słowa, aby było ono w nas żywe i skuteczne. Pomagaj nam, abyśmy opromienieni jego światłem, zawsze żyli według Twego wzoru, w zjednoczeniu z Jezusem i Maryją. Amen.

o. Szczepan T. Praśkiewicz OCD

Za: Nasz Dziennik, 13 marca 2021