Szlakiem Monasterów Pustyni Judzkiej

Po kolejnym wschodzie słońca, wyruszyliśmy w dalszą drogę, tym razem na Wzgórze Kuszenia. Klasztor upamiętniający 40-dniowy pobyt Jezusa na pustyni, zarówno z daleka, jak i od środka, zrobił na nas ogromne wrażenie, a widok z małego tarasu na dolinę Jerycha i Pustynię Judzką był wyjątkowo imponujący, a jakże różny od zielonych przestrzeni Galilei.

Kontynuując nasze wędrowanie z Jerycha w kierunku Jerozolimy drogą Miłosiernego Samarytanina dotarliśmy do imponującego, prawosławnego klasztoru św. Jerzego. Monaster wzniesiony jest na urwisku Wadi al-Kilt, które oglądaliśmy z tarasów widokowych na przeciwległym płaskowyżu. Na zakończenie dnia przy zachodzącym słońcu i leżących w oddali osadach Beduinów, na małym kamieniu gdzieś na Pustyni Judzkiej, rozścieliliśmy biały korporał, położyliśmy garść kwiatów hibiskusa, Pismo Święte, wino z Kany oraz potrzebne paramenty liturgiczne. Tak sprawowaliśmy jedną z najbardziej niezapomnianych Eucharystii podczas tej pielgrzymki – tutaj Jezus przebywał na samotni 40 dni. Umocnieni duchowo zjedliśmy kolację obfitującą w – znane już skądinąd – pomidory i macę.

Cztery dni później udaliśmy się do klasztoru Mar Saba. To Wielka Ławra św. Saby – największy prawosławny klasztor leżący w dolinie Cedron, na wschód od Betlejem. Budowla swoim położeniem i pięknem wprawiła nas w zachwyt. W klasztorze mieszka kilkunastu mnichów, którzy do dziś pielęgnują starożytne tradycje. Jedną z nich jest umożliwienie wejścia na teren monasteru jedynie mężczyznom. Niewiasty pozostały na zewnątrz, jednak świętość tego miejsca zadziałała mimo chroniących jej murów.

Karmelitańska Ekipa Przyjaciół Codzienności Jezusa