Nowenna do św. Marii od Jezusa Ukrzyżowanego – Małej Arabki

Wstęp

Miriam pewnemu zaprzyjaźnionemu muzułmaninowi, który wybierał się do Nazaretu, chciała przekazać list dla brata. Muzułmanin nagabywał ją  by wyrzekła się wiary i przeszła na islam. Gdy ta powiedziała, „Nigdy, jestem córką Kościoła” , wpadł w szał, uderzył ją, gdy ta upadła, ugodził ją szablą w szyję. Przekonany, że nie żyje, zawinął jej ciało w płaszcz, przy pomocy matki i żony wyniósł z mieszkania i porzucił w ciemnej ulicy. Rana na szyi długa na 10 cm długości i głęboka na 1 cm, była z pewnością śmiertelna. Miriam jednak dzięki cudownej interwencji Boga ocalała. Brakowało kilku pierścieni chrząstkowych tchawicy. Znany lekarz z Marsylii wyznał: „choć jest ateistą, musi uznać istnienie Boga, bowiem z naturalnego punktu widzenia, ona nie mogła żyć” Dramat rozegrał się z 7 na 8 września 1858. Do końca życia Mariam w dniu Narodzenia NMP, świętowała rocznicę swych krwawych zaślubin. Była pewna, że to Matka Najświętsza ocaliła jej życie. Bowiem, gdy odzyskała przytomność znajdowała się w grocie. Niebyła sama. Pochylała się nad nią jakaś kobieta w niebieskiej sukni. Wyjaśniła, że zabrała ją z ulicy, przeniosła tutaj i zszyła rozciętą szyję. Tajemnicza opiekunka okazywała niezwykłą czułość i troskę.  W 1874 w święto Narodzenia MB Mariam zawołała w ekstazie: „Tego dnia byłam z moją Matką. Tego samego dnia poświęciłam moje życie Maryi. Ktoś poderżnął mi gardło, a następnego dnia zaopiekowała się mną Maryja”.

17 lat po tym wydarzeniu z jej wnętrza popłynęła taka modlitwa: „Panie, strzeż mnie zawsze w Twojej miłości, tak jak dziecko jest chronione we wnętrzu swej matki. Tam nie potrzebuje niczego ani do jedzenia, ani do picia jest ukryte przed każdym niebezpieczeństwem. Przy swojej matce ma wszystko. I mnie także niczego nie braknie, jeśli będziesz mnie strzegł, Panie w Twojej miłości”.

Nie ma wątpliwości, że ta modlitwa płynęła z głębi serca przekonanego o prawdziwości słów, które wypowiadała już dzisiaj św. Marii od Jezusa Ukrzyżowanego. Nie bała się zawierzyć swojego życia Bogu, bezgranicznie Mu ufając, że On ma moc wybawić ją z każdego niebezpieczeństwa.  Niech uprosi nam u dobrego Boga, którego oblicze już dzisiaj ogląda, taką wiarę i ufność. Niech przewodnikiem po nowennowym szlaku będzie obraz, który zobaczyła Miriam w jednej ze swoich wizji.

16 sierpnia 2017

I dzień nowenny

Widziałam następnie pięć drzew. Pierwsze miało owoce na pierwszy rzut oka jędrne i dorodne, ale zgniłe i w środku jakby wypełnione dymem – to jest miłość […]
16 sierpnia 2017

II dzień nowenny

Drugie miało uniesione gałęzie, nikt nie mógł ich dosięgnąć, aby zerwać owoc. Tych owoców było zresztą Mało i miały plamki od jakiejś choroby. To skąpstwo, które […]
16 sierpnia 2017

III dzień nowenny

Trzecie drzewo miało korzenie głęboko wrośnięte w ziemię – to przywiązanie do rzeczy stworzonych. Człowiek spętany, unieruchomiony nie może być przewodnikiem dla innych. To co najbardziej […]
16 sierpnia 2017

IV dzień nowenny

Czwarte bardzo piękne, wydawało się być pokryte liśćmi i owocami – to są bogactwa, owoce, które gniją przy najmniejszym śniegu, przy najmniejszym chłodzie. Ktoś powiedział, że […]
16 sierpnia 2017

V dzień nowenny

Najwyższe drzewo miało dojrzałe owoce, które rozpływały się jak woda, a ta woda zasilała korzeń, które dawał pożywienie innym drzewom. To najwyższe drzewo nazywa się drzewem […]
16 sierpnia 2017

VI dzień nowenny

Drugie, nieco mniejsze miało owoce, które schylały się ku ziemi i wydawał się, że chcą dawać siebie – to jest drzewo miłości miłosiernej. To wielka łaska […]
16 sierpnia 2017

VII dzień nowenny

Trzecie drzewo zdawało się jakby odłączone od ziemi, a jego korzenie niejako unosiły się w powietrzu. Ktoś powiedziałby, że zaraz się przewróci -to drzewo jest drzewem […]
16 sierpnia 2017

VIII dzień nowenny

Czwarte było całe ogołocone, tak jak drzewa zimą, ale jednocześnie było pełne życia; to drzewo jest drzewem ubóstwa. Niedoścignionym przykładem ubóstwa jest Jezus Chrystus. Nie miał, […]
16 sierpnia 2017

IX dzień nowenny

Piąte było zielone i pełne owoców, ale te owoce były u dołu i jakby ukryte, nie było ich widać. To drzewo jest drzewem pokory. Chcąc, aby […]

Zakończenie

„Nie pragnę niczego innego, jak być Twoją, nie chcę nigdy wyjść z Ciebie. Jak dziecko staje się kruche i bezradne, kiedy wychodzi z łona matki, ja także byłabym nieszczęśliwa, gdybym wyszła z Ciebie. Chroń mnie Panie, w Twoim łonie, strzeż mnie we wnętrzu Twej miłości”.

Siostra Miriam, zwana Małą Arabką była od początku przekonana, że „Piękną Panią”, która się nią opiekowała w grocie, była Maryja. Wiedziała bowiem, że Bóg, w którego wiarę tak mężnie wyznała, za co zapłaciła niemal życiem, jest bardzo dobry i piękny i tylko takie dary potrafi dawać swoim dzieciom.  Niewiele wiemy z tego, co działo się podczas tego miesiąca w grocie, gdzie Miriam dochodziła do siebie pod czujnym okiem Maryi. Znamy jednak pewien wzruszający szczegół. Pewnego dnia przygotowała dla chorej zupę. Zupa była tak pyszna, że dziewczyna poprosiła o więcej. Przez całe życie pamiętała jej smak. Na łożu śmierci powiedziała z rozmarzeniem: „Ona zrobiła dla mnie zupę! Och, jak dobrą zupę! Żyłam długo, szukałam, ale nigdy nie jadłam zupy jak tamta. Mam jej smak w ustach. Ona obiecała mi: „W ostatniej godzinie dam ci małą łyżeczkę tej zupy

Prośmy tę nową świętą karmelu terezjańskiego, byśmy podobnie jak ona zachwycili się pięknem i dobrocią Boga, by uprosiła nam u Tego, którego już ogląda, łaskę tęsknoty za Tym, o którym wiemy, że nas bezgranicznie miłuje.

opracował: br. Tomasz Kozioł OCD