Krzyż – znak sprzeciwu czy rekwizyt?

Jaka jest prawdziwa zewnętrzna ozdoba każdego kościoła? To krzyż, który wznosi się nad nim i jaśniejący wzbija się ku niebu. Krzyż ten mówi wiernym, którzy na niego patrzą, że w kościele znajduje się Ten, który był ukrzyżowany za nasze grzechy i że spoczywa teraz w tabernakulum słodki i pokorny.

św. Rafał Kalinowski

Przed paroma dniami świętowaliśmy „Podwyższenie krzyża”, święto wywodzące się z wczesnego okresu chrześcijaństw. Przez pierwsze wieki – krzyż był znakiem hańby i poniżenia, umrzeć na nim, znaczyło być zaliczonym do grupy ludzi najbardziej pogardzanych.

Od dwóch tysięcy lat, odkąd dwie przecinające się belki stały się znakiem męki Chrystusa, jedni patrzą nań z miłością, drudzy z przestrachem i odrazą. Gdy ktoś jest gotowy zginąć w jego obronie, inny straszy, że krzyż stanowi zagrożenie i narusza czyjeś prawa.

W Polsce jest tysiące przydrożnych krzyży, kościołów, na których wieżach majestatycznie stoją krzyże. Krzyż jest symbolem męki Chrystusa, ale także znakiem sprzeciwu. Dla św. Rafała Kalinowskiego – krzyż był drogą prowadzącą do Chrystusa. W jednym z listów pisał: Idąc drogą krzyża ze Zbawicielem, od Niego na wieki rozłączeni nie będziemy, a nadto i bliźnich do Jezusa przygarniemy.

Dziś prawda o krzyży, wydaje się zacierać równie mocno, jak mocno podkreśla się prawo do życiowego komfortu. Przy tej okazji warto zadać sobie pytanie: Czym dla mnie jest wizerunek krzyża? Symbolem wiary, a może stał się rekwizytem, który już do mnie nie przemawia i nic mi nie mówi.

o. Stanisław Fudala OCD