Fatima i Karmel

W poprzednim naszym felietonie maryjnym, opublikowanym z racji uroczystości NMP Królowej Polski, snuliśmy refleksję nad polską pobożnością maryjną, zauważając potrzebę przechodzenia w niej od niedojrzałych postaw dziecięcych do bardziej wymagających i zobowiązujących postaw synowskich. Dzisiaj, z racji święta Matki Bożej Fatimskiej, pielgrzymki papieża Franciszka di Fatimy i kanonizacji Hiacynty i Franciszka, chciejmy skupić naszą uwagę nad powiązaniami, jakie dostrzegamy pomiędzy objawieniami fatimskimi a duchowością karmelitańską (por. „Głos Karmelu”, nr 3/2017, s. 16-17).

Kwiat Karmelu i Piękna Pani z Nieba

Najświętsza Dziewica objawiła się dzieciom fatimskim jako „Piękna Pani z Nieba”. Jako taka, jako „Tota Pulchra”, przyzywana Ona była przez karmelitów od zarania dziejów zakonu, i do dziś cieszy się wśród jego synów i córek tytułami „Flos Carmeli” i „Decor Ordinis” (Kwiat Karmelu i Ozdoba Zakonu). Rys maryjny jest w duchowości karmelitańskiej czymś zasadniczym i Dziewica Maryja jest w Karmelu pewnym i niezawodnym znakiem wskazującym drogę ku pełnej komunii z Bogiem, podobnie jak i w przesłaniu fatimskim, w którym Maryja stała się narzędziem w rękach Boga, by przypomnieć ewangeliczne wezwanie do nawrócenia. Dlatego też każdy, kto w jakikolwiek sposób związany jest z rodziną karmelitańską, nie może pozostać obojętny na to wielkie przesłanie Maryi, które przekazane sto lat temu poprzez pastuszków fatimskich, staje się obecnie szczególnym znakiem czasu dla całego świata.

Bliźniacze przesłanie

Charyzmat karmelitański jawi się jako droga wiodąca do głębokiej zażyłości z Bogiem, poprzez nieustanną modlitwę, zaangażowanie apostolskie oraz oderwanie się od wszystkiego, co nie prowadzi do Boga. Na tej drodze ku Bogu od początku dziejów zakonu jawi się Maryja, w ewolucji nadawanych Jej przez karmelitów tytułów, wyrażających coraz to większą z Nią zażyłość: od Pani, poprzez Matkę i Siostrę, aż po Dziewicę czystego serca. Przesłanie Karmelu skupia się w konsekwencji na prowadzeniu ludzi do Boga, poprzez modlitwę, rozumianą jako dialog z Bogiem, o którym wiemy, że nas kocha, poprzez ewangeliczne wyrzeczenie, komunię życia, duchowe dziecięctwo i naśladowanie Maryi, Dziewicy czystego serca.

Jakże podobną jest istota orędzia fatimskiego, skierowanego przez Maryję do całego świata przez pośrednictwo trojga pastuszków. Najważniejszymi elementami tego orędzia są przecież: stała modlitwa, duch ofiary, dziecięctwo duchowe oraz kult Niepokalanego Serca Maryi. Orędzie fatimskie wzywa do nawrócenia, modlitwy, pokuty i ewangelicznej miłości, wyrażającej się w modlitwie i ponoszeniu ofiar za grzeszników: „Módlcie się, módlcie się bardzo i ponoście ofiary za grzeszników, bo wiele dusz idzie do piekła, gdyż nie ma nikogo, kto by się za nie modlił”.

Dziecięctwo duchowe, które wskazała przede wszystkim przez swą „mała drogę” św. Teresa od Dzieciątka, jakkolwiek zagadnienie to obecne było w karmelitańskiej szkole duchowości dużo wcześniej, ukierunkowuje naszą myśl na słowa Jezusa: „Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego” (Mt18, 3). Jak powiedział postulator po beatyfikacji Franciszka i Hiacynty w 2000 r., „zarówno mała droga, jak i błogosławieni pastuszkowie uczą, że nie należy szukać specjalnych pokut i umartwień, ale przyjmować na co dzień w duchu zadośćuczynienia wszystko co przynosi życie; proponują formę duchowości, którą moglibyśmy nazwać drogą codzienności. Włączenie duchowego przesłania pastuszków fatimskich w wielkie duchowe dziedzictwo karmelitańskie św. Teresy jest jak najbardziej uprawnione”.

Podobne refleksje nasuwają się w odniesieniu do nabożeństwa do Niepokalanego Serca Maryi. Zachęca nas ono do oddawania czci Maryi, Dziewicy Czystego Serca, miłującą miłością dzieci, by za Jej przykładem całym sercem przylgnąć do Boga.

W końcu można też dostrzec podobieństwa pomiędzy tekstem ogłoszonej w 2000 r. przez św. Jana Pawła II tzw. trzeciej tajemnicy fatimskiej, z jej zapisem proroczej, pełnej symboli wizji, z symboliką „Drogi na Górę Karmel” św. Jana od Krzyża. Pośród tychże symboli są: stroma góra, wielkie miasto w połowie zrujnowane i wielki krzyż zbity z nieociosanych belek. Zdaniem kard. Josepha Ratzingera, „góra i miasto symbolizują miejsce, w którym toczy się historia ludzi. (…) Na górze wznosi się krzyż – cel i punkt orientacyjny historii. W krzyżu zniszczenie zostało przemienione w zbawienie; krzyż jawi się jako znak nędzy historii i jako obietnica dla niej”. Jeden z naszych współbraci zakonnych, o. Paweł Urbańczyk, napisał słusznie: „Jakże bliskie są powyższe symbole tym, którzy zdążając do Boga za swego duchowego przewodnika wybrali sobie św. Jana od Krzyża. Wspinając się na szczyt Karmelu dążą oni do pełni miłości, która objawia się najpełniej w świetle Chrystusowego Krzyża. Czyż więc treść objawionej tajemnicy nie powinna z jeszcze większą mocą utwierdzić nas w niezłomnej nadziei, iż szlak karmelitańskiej wędrówki ku Bogu wiedzie jakby samym środkiem współczesnej historii Kościoła? (…) Każdy, którego Pan powołał, aby służył Kościołowi charyzmatem karmelitańskim jest zaproszony do czujności i otwartości na głos Bożego Ducha, który nieustannie mówi do swego Kościoła. (…) Jego głos w sposób szczególny dociera do naszych serc przez usta Maryi, która już u samego początku wypowiadając swoje tak na zaproszenie Bożego posłańca stała się wzorem dla wszystkich wierzących. Przesłanie Matki Bożej, jakie kieruje w naszych czasach z Fatimy jest właśnie dla każdego człowieka ponownym i jakże usilnym zaproszeniem do kroczenia drogą wiary w Jezusa Chrystusa – jedynego Zbawiciela świata”.

Karmelitańska pieczęć S. Łucji

Łucja dos Santos, najstarsza z pastuszków, jakkolwiek prosiła Piękną Panią, by zabrała ja z Franciszkiem i Hiacyntą do nieba, usłyszała od Niej, że musi „jakiś czas” pozostawać jeszcze na ziemi, co stało się rzeczywistością i trwało prawie cały wiek.

Wizjonerka wstąpiła najpierw do Zgromadzenia Sióstr św. Doroty, skąd za pozwoleniem papieża Piusa XII w 1948 r. przeniosła się do klasztoru Sióstr Karmelitanek Bosych w Coimbrze, gdzie jako s. Łucja od Niepokalanego Serca Maryi przebywała do swej śmierci w 2005 r.

Moglibyśmy zapytać: co wpłynęło na decyzję Łucji, o przeniesieniu się od Sióstr św. Doroty do Karmelu? Czy to, że w czasie ostatniej wizji, 13 października 1913 r. Matka Boża ukazała się m.in. jako Najświętsza Maryja Panna z Góry Karmel – Matka Boża Szkaplerzna? Być może. Ale – tak nam się przynajmniej wydaje – wpłynął na to z pewnością fakt bliźniaczej zgodności duchowości karmelitańskiej z treścią przesłania, którego była odbiorczynią z ust „Pięknej Pani z Nieba”. Oblekając maryjny habit karmelitański, s. Łucja podjęła życie oparte na nieustannej, modlitewnej łączności z Boskim Oblubieńcem oraz pokucie polegającej na wyzbyciu się wszystkiego, co nie jest Bogiem, stając się wiarygodnym świadkiem, który nie tylko przekazuje to, co widział i słyszał, ale żyje pełnią tego, co przekazał. Poprzez swoje, przetłumaczone na wiele języków wspomnienia, relacje, a przede wszystkim poprzez świadectwo życia kontemplacyjnego i modlitwę wstawienniczą w klauzurze Karmelu, s. Łucja doprowadziła do zbawienia tysiące ludzi poprzez ich nawrócenie, co dokumentują tysiące listów i podziękowań.

W końcu, wypowiadając resztkami sił ostatnie słowa „idziemy, idziemy…, z naszym Panem…, z naszą Panią…, z Franciszkiem i Hiacyntą…”, sama odeszła do nieba. Oczekujemy z całym Kościołem na dzień, w którym przez akt jej beatyfikacji, owo przebywanie s. Łucji w niebie wraz z Hiacyntą i Franciszkiem, a nade wszystko z „Piękną Panią” i Jej Synem, Zbawicielem świata, potwierdzi Namiestnik Chrystusa na ziemi.

o. Szczepan T. Praśkiewicz OCD