Postawił przed nimi dziecko (Głos Karmelu, nr 103)

Postawił przed nimi dziecko

Teresa Goraj

Kiedy apostołowie w gorącej dyskusji próbowali ustalić, który z nich jest najważniejszy, Pan Jezus postawił przed nimi dziecko i rzekł: „Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego” (Mt 18, 3). Co takiego jest w tym małym człowieku, co wywołuje słowa pochwały samego Jezusa? Spróbujmy się przyjrzeć.

Dziecko dalekie jest od potocznych wyobrażeń o znaczeniu, sukcesach, karierze czy powodzeniu. Cóż wiec jest w dziecku, co stawia je ponad ustalonym modelem znaczenia i wszelkiej rangi społecznej? Kiedy i w jaki sposób gubi się często w historii życia i zatraca wyjątkowość dziecięcego serca?

Chcąc zdefiniować ten pierwotny błysk piękna, spójrzmy jeszcze raz na dziecko. Czy zachwytu godna jest jego bezbronność, słabość lub niewystarczalność? Chyba nie. A więc co? Wydaje się, że jego największą siłą jest jego trwanie w ufności wobec swoich rodziców. Ono ufa całym sobą. Nie przeprowadza skomplikowanych analiz, rozumowań, argumentów za i przeciw. To dla niego proste: wszystkiego oczekuje od swoich rodziców. Do nich wyciąga ręce po chleb i miłość. Gdy coś się nie powiedzie, gdy dławią łzy, spokój odzyskuje dopiero w przebaczających ramionach mamy i taty. Nie uspokoi się, dopóki nie uzyska przebaczenia i nowego kredytu zaufania. Jego mały, dziecięcy świat kręci się wokół rodziców.

Do nich kieruje swoje pierwsze pytania, a ich wyjaśnienia przyjmuje jako pewnik. Jego świat nie jest skomplikowany. Jest prosty.

Czy wiek dojrzały skazany jest na zatracenie tej cennej perełki, jaką jest prostota, w wyniku pojawiających się coraz liczniej racjonalizacji i stopniowej utraty spontaniczności, gdy pojawia się tendencja do używania „szkiełka i oka”, tych bastionów oportunizmu, niedowiarstwa czy zwykłego tchórzostwa? Na szczęście prostota to cecha charakteru, która podlega kształtowaniu. Można zatem świadomie zmierzać do wykształcenia w sobie lub rozwijania już istniejących zalążków. Najtrudniej zdefiniować rzeczy proste. Może zacznijmy więc od tego, czym prostota nie jest.

 Na pewno nie jest prostactwem, brakiem ogłady i dobrego wychowania. Nie jest też naiwnością, brakiem rozumienia świata. Może najłatwiej zaobserwować ją w warunkach empirycznych, kiedy wyraża się w czyimś działaniu, w postawach wobec siebie i świata. Na kartach Biblii odnajdziemy prostotę jako koncentrację na Bogu, jako rezygnację z nadmiernych trosk o doczesność (por. Mt 6, 25–29), jako dziecięcą ufność w Opatrzność Bożą, która objawia swe tajemnice sercom prostym, a nie mądrym i roztropnym tego świata (Mt 11, 25), jako jedność słowa i czynu: postępowanie zgodne z wyznawaną wiarą.

W codziennym życiu jednym z jej przejawów jest prostota w myśleniu. To doskonałość i piękno umysłu, pozwalające na widzenie rzeczy takimi, jakie są. Nie komplikuje rzeczywistości, nie utrudnia jej zrozumienia. Skupia się na istocie rzeczy. Wybiera najprostsze rozwiązania i szybciej zdąża do celu. Prostota w myśleniu przekłada się na prostotę w zachowaniu. To współbrzmienie wewnętrznej postawy z zewnętrznym zachowaniem. To brak udawania, pozy, maski. To szczerość i naturalność zachowania, bez przesady i afektacji. Nie przywiązuje wagi do przepychu. Zachowuje się swobodnie, bez sztucznych gestów czy przesadnych form. Jakże bardzo odbiega od prostoty pretensjonalny sposób zachowania, nienaturalny, nadęty, w złym guście, pełnym maniery, mającym wywołać efekt na pokaz! Zawsze pobrzmiewa w nim fałszywa nuta. W relacjach interpersonalnych prostota to przede wszystkim brak dwulicowości, szczerość i prawdziwa chęć niesienia pomocy. To oparcie relacji na prawdzie i szacunku. To życie wolne od manipulacji, uczciwe wobec siebie i innych. Prostota upodobała sobie towarzystwo pokory. Nie szuka splendoru i nie goni za znaczeniem. W relacjach jest otwarta i bezpośrednia. Szanuje siebie i innych, akceptuje ich takimi, jacy są. W świecie wartości wybiera zgodność postępowania z przyjętymi zasadami. Nie ukrywa swoich intencji, jest przejrzysta i przewidywalna. Postępuje uczciwie, często w duchu ewangelicznym. W sztuce to naturalność i wdzięk, bez zbędnej pozy. To elegancja i dobry smak, a nawet, jak twierdzi Leonardo da Vinci, sublimacja piękna.

Gdzie pośród ludzi można znaleźć tę piękną cechę w jej absolutnym rozkwicie? Chyba nie ma wątpliwości, że idealnym wzorem prostoty jest niepokalana Maryja. Tak jak wielkie jest Jej wyniesienie w godności, tak wielka jest głębia Jej pokory i prostoty. Czym wyrażała się w życiu Maryi prostota w sposobie bycia i postępowania? Można powiedzieć, że Jej życie to prosta i doskonała ilustracja prawd ewangelicznych głoszonych przez Jej Syna. Słowo Boże przyjmowała i wypełniała w całej pełni i doskonałości, bez światłocieni i zbędnych dywagacji. Słowo przekładało się na czyn. Kluczowym aspektem Jej prostoty była niezwykła pokora i nieustanna służba Bogu i ludziom. Jej wierność i zaufanie Bogu nie znały kompromisów i kalkulacji. Nie zawahała się ani przez chwilę, kiedy była powołana do zanurzenia się w przepaść cierpienia. Wolę Bożą wykonywała dokładnie i z „pośpiechem”. Można powiedzieć, że pomiędzy słowem a jego wypełnieniem nie było u Maryi „wartości dodanej” w postaci własnych interpretacji i własnych rozwiązań. Owoce Jej prostego, wyrazistego życia są nam znane. Niepokalana jest więc dla nas wyjątkowym wzorem i zachętą do podążania w swoim życiu prostymi drogami.

Może tutaj zrodzić się pytanie: czy życie pełne prostoty wymaga niezwykłych łask i predyspozycji, jak u Maryi, czy jest możliwe także dla człowieka obarczonego zranieniem grzechu? Odpowiedź można znaleźć, analizując biografie licznych świętych, choćby Świętego Józefa, który był posłuszny nakazom woli Bożej bez próżnych dociekań. Bóg kazał mu przyjąć Maryję – przyjął Ją; kazał uciekać – uciekał; kazał powracać – powrócił bez zwłoki, bez prośby o wyjaśnienia, bez liczenia się z trudnościami czy pozorną niewykonalnością. Szedł za głosem Boga jak cień za człowiekiem.

Każda cecha charakteru ma dla osoby, która ją posiada, określone znaczenie: przynosi korzyść lub naraża na przykre konsekwencje. Można zapytać, jakie znaczenie ma kierowanie się prostotą w swoim życiu, wyborach, zachowaniu. Jak pokazuje doświadczenie i obserwacja, korzyści są znaczne – przede wszystkim wewnętrzna wolność, spójność osobowości, luksus bycia sobą. Człowiek o sercu prostym żyje w zgodzie z własnym wnętrzem, co jest podstawą zdrowia psychicznego. Nie ma potrzeby udawania, wprowadzania do swojego życia męczących go pokrętności, prowadzących do lęków i w konsekwencji zaburzeń osobowości. Człowiek prosty jest wiarygodny, budzi zaufanie i przyciąga do siebie. Brak ukrywania prawdy o sobie, otwarte i szczere myślenie oraz działanie bez manipulacji to zwyczajna uczciwość, która jest tak bardzo pożądana społecznie. Upraszcza życie sobie i innym, bo stawia na pierwszym miejscu to, co najważniejsze.