
Historie w rzeczach i miejscach ukryte
11 odsłon szkaplerznych postaw
Piotr Hensel OCD
„Wziąć Maryję do siebie” można na dwa sposoby. Według pierwszego – łatwego sposobu – można np. nałożyć na szyję szkaplerz. Drugi, znacznie trudniejszy, polega na upodobnieniu się do naszej Mamy, Maryi, poprzez naśladowanie Jej postaw w naszej codzienności. To jest właściwy sposób wypełniania testamentu Zbawiciela. Taki jest też cel nabożeństwa szkaplerznego, o czym traktuje niniejsza książka.
Nasz polski bard Wojciech Młynarski może mniej poetycko, ale za to bardziej swojsko wyraził prawdę o matczynej opiece; od niego też zapożyczyłem słowa piosenki tworzące tytuł tej książeczki, i odnoszę je do naszej Mamy, Maryi:
Nie ma jak u mamy,
ciepły piec, cichy kąt!
Nie ma jak u mamy,
kto nie wierzy, robi błąd!
Wielkim wyzwaniem przy pisaniu tych rozważań są dla mnie słowa przestrogi mojej małej siostry z Lisieux, św. Teresy od Dzieciątka Jezus, które kieruje do nas, kapłanów:
„Niech kapłani mówią nam o cnotach, które można praktykować! Dobrze jest mówić o Jej przywilejach, ale przede wszystkim potrzeba, byśmy mogli Ją naśladować. Ona woli, żebyśmy Ją naśladowali, niż podziwiali – a Jej życie było takie proste! Choćby kazanie o Matce Bożej było nie wiadomo jak piękne, to jeśli przez cały czas musimy wzdychać: Ach! Ach! – mamy go dość. Tak bardzo lubię Jej nucić: „Wąską ścieżkę do nieba wszystkim ukazałaś (mówiła: «uprościłaś») Przez najmniejsze cnoty, które wybierałaś”.
Piotr Hensel OCD

