Góra Karmel – filmowa relacja pielgrzyma

Początek naszego wędrowania w Izraelu to podążanie śladami powstania pierwszej wspólnoty karmelitańskiej. Wadi ‘ain es-Siah – bo o tym miejscu mowa –  to wąskie i kamieniste koryto wyschniętej niegdyś rzeki, rozciągające się na zachodnich zboczach Karmelu. To tam usytuowane są niewielkie groty i znajdujące się w ich sąsiedztwie ruiny pustelniczych zabudowań. Cisza i spokój, maleńki szemrzący strumyk, bezchmurne niebo i błękit Morza Śródziemnego w oddali… nie dziwi fakt, że takie okoliczności sprzyjają atmosferze modlitwy, zarówno kilkanaście wieków temu, jak i dzisiaj. “Karmelitańska ekipa” nie mogła zacząć pielgrzymki Ziemią Jezusa w lepszym miejscu, niż kolebka zakonu naszego przewodnika – o. Mariusza.

Sama nazwa – Karmel, oznacza winnicę lub ogród Pana, ale również miejsce wyborów, zwłaszcza w odniesieniu do biblijnego proroka Eliasza. Do jego groty, która jest obecnie synagogą, wstąpiliśmy w godzinach popołudniowych jeszcze tego samego dnia. Drugim punktem naszego pielgrzymowania była Bazylik Matki Bożej z Góry Karmel – Stella Maris (“Gwiazda Morza”). W obecnej siedzibie wspólnoty karmelitańskiej, uczestniczyliśmy w Eucharystii. Dzięki gościnności zakonników, spacerowaliśmy również po rozległym tarasie usytuowanym na dachu klasztoru, z którego rozciąga się panorama na zatokę Morza Śródziemnego oraz współczesną Hajfę i starożytną Akkę. Ciąg dalszy naszego pielgrzymowania to objazdowe zwiedzanie Hajfy z jej słynnymi bahaickimi ogrodami i zwieńczający, ten bogaty w przeżycia dzień, wieczorny spacer po nadmorskiej Akkce – ostatnim bastionie Krzyżowców.

Drugi dzień pielgrzymowania  rozpoczęliśmy od Eucharystii w pięknej kaplicy klasztoru karmelitów bosych w El Muhraqa. Nazwa ta, to arabskie określenie szczytu – 482 m n.p.m. – na której znajduje się klasztor. Od niepamiętnych czasów góra ta była traktowana jako miejsce kultu. Tutaj tradycja umiejscawia dramatyczne wydarzenie biblijne, kiedy w obecności ludu izraelskiego prorok Eliasz wystąpił przeciw 450 prorokom Baala i ukazując moc prawdziwego Boga, sprowadził z nieba ogień, który pochłonął składaną przez niego ofiarę. Z tarasu widokowego, który przypomina balkon otwarty na Dolinę Jezreel,  zobaczyliśmy nasz popołudniowy cel – Górę Tabor, ale również Megido, góry Gilboa, Nazaret i płynący w dole potok Kiszon.

Karmelitańska Ekipa Przyjaciół Codzienności Jezusa