Asceza kontemplacyjna

Osobiste rady, jakich udzielała siostrom, krążyły nieustannie wokół tego tematu, a jej pisma roją się od przestróg, że bez pokory nie osiągnie się nawet progu autentycznej modlitwy.

 s. Immakulata Adamska OCD, Dziedzictwo ducha

Chodzić w prawdzie



W Drodze doskonałości, tym podręczniku pedagogiki życia kontemplacyjnego, św. Teresa uczy swe córki dróg modlitwy. Wskazuje przede wszystkim na wiarę, nadzieję i miłość jako istotne źródła zjednoczenia z Bogiem. Daje przykłady mistycznego działania wiary i przeobrażającej potęgi miłości. Odwołuje się do przepisów Reguły, które na tym fundamencie budują całe kontemplacyjne życie Karmelu. Geniusz św. Teresy nadaje słowom Reguły specyficzną terezjańską orientację.

Naczelną regułą Świętej jest miłość i całe życie ma zmierzać do osiągnięcia doskonałej miłości. Najpewniejszą zaś drogą do tego celu, jednocześnie najkrótszą i niezawodną, jest pokora, podjęta w sposób świadomy i wolny. Scala ona w sobie życiowy realizm i doświadczenie mistyczne, a opiera się na poznaniu samego siebie. Poznać siebie to zgodzić się na swą człowieczą nędzę i ograniczoność, znać swoje wymiary i Tego, który jest punktem odniesienia samopoznania. Św. Teresa tak o tym pisze: „Nigdy nie dojdziemy do poznania samych siebie, jeśli nie staramy się poznać Boga; zapatrując się na wielkość Jego – poznamy niskość naszą; Jego nieskończona czystość ukaże nam nasze zmazy; patrząc na Jego pokorę, ujrzymy, jak nam daleko do tego, byśmy były pokorne”. Wniosek nasuwa się sam: „Dopóki żyjemy na tej ziemi, nie ma nic, co by nam bardziej było potrzebne niż pokora„.

Teresa rzuciła swym córkom lapidarne wezwanie: „Chodźcie w prawdzie! Pokora to prawda„. Wyjaśnia: „Zastanawiałam się któregoś dnia nad pytaniem, dlaczego Pan tak bardzo kocha cnotę pokory; stanęła mi przed oczyma ta racja, że Bóg jest Prawdą Najwyższą, a pokora nie jest niczym innym, jeno chodzeniem w prawdzie. Nie ma zaś prawdy większej nad tę, że sami z siebie nie mamy nic dobrego, że nasza jest tylko nędza i nicość. Kto tego nie rozumie, ten chodzi w kłamstwie. Im zaś ktoś szczerzej uznaje tę prawdę, tym przyjemniejszy staje się Prawdzie Najwyższej, bo sam chodzi w prawdzie„. Święta bezlitośnie demaskowała wszelkie odcienie pychy z małodusznością i fałszywą skromnością włącznie. Pokorę uważała za źródło mocy w cierpieniu i modliła się: „Doświadczaj nas, Panie, Ty, który znasz wszelką prawdę, abyśmy i my poznali prawdę i samych siebie„. Pokora, znajdując się na styku łaski Bożej i nędzy człowieczej, przeważa szalę, rzucając człowieka w ramiona Boże. Korzeniami tkwi w miłości, która jest warunkiem jej istnienia, tak jak warunkiem zaistnienia czystej miłości jest pokora. Autentyczna pokora przyciąga Obecność Bożą. „Jest lekarstwem na wszelkie rany nasze; jeśli mamy ją prawdziwą, boski nasz Lekarz przyjdzie w końcu niezawodnie i nas uzdrowi„.

Jak poznać, czy rządzi nami pokora? „Prawdziwa pokora nie wprowadza zamieszania wewnętrznego, ani niesmaku, ani ciemności, ani oschłości, ale na odwrót, przynosi duszy wesele, pokój, słodycz i światło, (…) choć duszę kruszy głęboki żal, że obraziła Boga, z drugiej strony serce jej się rozszerza na wspomnienie Jego Miłosierdzia„.

I tylko pokora pomoże przetrwać okres doświadczeń, niepokojów i ciemności, bo umie się przed Bogiem uniżyć i ściągać Jego Miłosierdzie Jeden akt tej cnoty ma większą wartość niż cala wiedza świata, gdyż Pan jest „Miłośnikiem pokory”. Słowo pokora nie jest dziś modne. Kojarzy się z naiwną poczciwością, a nawet głupotą, i wobec tak atrakcyjnych słów jak rozwój osobowości, wolność, samostanowienie, odłożono je – zda się na zawsze – do lamusa słów, które wyszły z obiegu. Nawet w Piśmie świętym usiłowano zastąpić je wyrażeniem „bezinteresowność”. Świadczy to, że człowiek zatracił ostrość widzenia wartości obiektywnie trudno uchwytnych. „Ograniczenie rozumienia – pisze Dietrich von Hildebrand w swoim dziele Idolkult und Gotteskult – przebiega paralelnie do hierarchii wartości. Im wyższa wartość, tym większego wymaga uwolnienia się od więzów pychy i pożądliwości. (…) Najbardziej subtelne cnoty można pojąć jedynie w oparciu o Objawienie Boże, gdyż – jak pokora – są one możliwe jedynie wtedy, gdy stanowią odpowiedź na Boga z Objawienia, na Chrystusa i świat widziany w świetle Chrystusowym„.

Słowo pokora mieni się wachlarzem trudnych do uchwycenia, a jeszcze trudniejszych do przyjęcia i praktykowania znaczeń, jak: uniżenie, poniżenie, prostota, skromność i cierpienie.

Św. Teresa stawia pokorę wraz z miłością jako filar całego życia wewnętrznego. Osobiste rady, jakich udzielała siostrom, krążyły nieustannie wokół tego tematu, a jej pisma roją się od przestróg, że bez pokory nie osiągnie się nawet progu autentycznej modlitwy. W Drodze doskonałości określa pokorę jako najważniejsze ćwiczenie modlitwy, a w autobiografii pisze: „Cała budowa duchowa wspiera się na pokorze; im bliżej dusza przystąpi do Boga, tym więcej powinna wzrastać w cnocie pokory, gdyż w przeciwnym razie wszystko budowanie rozsypie się w gruzy„.