
„Płoń, ale nie spalaj się!” («Гори, а не згорай!») – właśnie takie hasło towarzyszyło młodzieży podczas 10. Karmelitańskich Dni Młodzieży w Gwozdawie na Ukrainie. Patronem tego wyjątkowego, małego jubileuszu KDM, jak dość łatwo zgadnąć po tytule, był prorok Eliasz – symbol gorliwości i bezkompromisowej ufności Bogu.
Cztery dni, około 60 uczestników, młodzież z różnych zakątków Ukrainy i Polski, namioty, zimne noce, mnóstwo śmiechu, rozmów i jeszcze więcej chwil, które chce się zabrać ze sobą do domu. Tegoroczne KDM były wyjątkowe, ponieważ był to nasz mały jubileusz – dziesięciolecie. I oczywiście nie obeszło się bez świętowania: razem wspominaliśmy tę drogę, cieszyliśmy się dziesięcioma latami KDM i po prostu radowaliśmy się tym, że możemy być razem. Przez te cztery dni młodzież zdążyła wysłuchać mocnych i aktualnych konferencji, przeżyć wspólną modlitwę oraz Msze Święte, odprawić Drogę Krzyżową, trwać w ciszy podczas adoracji, przystąpić do spowiedzi, podzielić się swoim doświadczeniem w grupach, spróbować swoich sił na warsztatach, wziąć udział w grze terenowej, pośmiać się podczas wieczornych spotkań i wysłuchać osobistych świadectw, które w szczególny sposób dotknęły serc.
Były momenty, kiedy chciało się rozmawiać i śmiać, ale i takie, kiedy chciało się po prostu milczeć. Zatrzymać się przed Chrystusem, odłożyć wszystko, co zbędne, być w Jego obecności i pozwolić Bogu przemówić do siebie.
Szczególnie cenne stały się świadectwa ludzi, którzy własnym życiem pokazali, że nawet tam, gdzie wydaje się, że nie ma już nadziei, Bóg działa nadal.
Przyjechaliśmy do Gwozdawy na cztery dni, a wracaliśmy do domu z nowymi znajomościami, wspomnieniami, pytaniami, odpowiedziami i ogniem wewnątrz.
KDM się skończyły. Ale nasze „Płoń, ale nie spalaj się” – dopiero się zaczyna.
Tekst i zdjęcia: Anastazja Bystrycka.












