Sport i zainteresowania
Jak w każdym seminarium, tak i u nas najmocniejszy akcent położony jest na rozwój duchowy alumnów. Zaraz za nim podąża troska o przygotowanie intelektualne do przyszłej posługi. A w cieniu i niejako na usługach tych dwóch, jest miejsce na rekreację i osobiste zainteresowania. Postaramy się tutaj pokrótce przybliżyć niektóre z nich.
Piłka nożna
Przy naszym klasztorze mamy małe, trawiaste boisko do nogi. Gramy na małe bramki (hokejowe), w drużynach 3-5 osobowych. W Krakowie funkcjonuje międzyseminaryjna liga piłki nożnej, jednak nie porywamy się na takie wyzwanie, gdyż uprawiających tę dziedzinę sportu jest zbyt mało. Może gdyby zaistniała liga "szóstek".
Piłka siatkowa
Raz w tygodniu korzystamy gościnnie z sali gimnastycznej Akademii Ekonomicznej (w ramach dobrych stosunków międzysąsiedzkich). Zazwyczaj gramy wtedy w siatkę. Tam też zrodził się pomysł wzięcia udziału w międzyseminaryjnej lidze siatkówki. Było nam łatwiej, gdyż jak wiadomo drużyna siatkarzy liczy 6 osób a nie 11, jak jest w piłce nożnej. Jeśli chodzi o wyniki, to czasy świetności przeżywaliśmy jakieś 4-5 lat temu. Obecnie w rozgrywkach ligowych nie odnosimy większych sukcesów :)
Pływanie
Raz w tygodniu Uniwersytet Ekonimiczny udostępnia nam również swój basen. Pływanie wymaga jednak pewnego przygotowania kondycyjnego, stąd frekwencja na pływalni nie jest zbyt wielka.
Rowery
Jest wśród nas kilku entuzjastów rowerów. W wolnym czasie, za pozwoleniem "kompetentnego przełożonego", objeżdżają oni ciekawe trasy w okolicach Krakowa. Mają do dyspozycji kilka rowerów, ale sami muszą o nie dbać.
Szachy
Inną formą spędzania czasu rekreacji jest gra w szachy. Ta piękna i kształtująca charakter człowieka dyscyplina cieszy się niestety zaledwie średnim zainteresowaniem. Jest tak, gdyż - jak wiadomo - wymaga ona myślenia.
Góry
Praktycznie co roku czas wspólnych tygodniowych wakacji część z nas spędza w górach. Najczęściej korzystamy z gościny w jednym z naszych klasztorów, który przez tydzień służy nam za bazę wypadową na szlaki. Czasem zdobywamy się na szaleństwo i ryzykujemy tydzień na szlakach górskich, niosąc cały ekwipunek ze sobą.
Opracował br. Artur Rychta