Sytuacja, prądy umysłowe i środowisko Elżbiety

W takich zewnętrznych okolicznościach prowadziła ciche i zjednoczone z Bogiem życie Elżbieta od Trójcy Przenajświętszej. W okresie wrogim dla Kościoła realizowała jednak swoje powołanie, gotowa na wszystko, nawet na męczeństwo za wiarę.

ks. Jerzy Misiurek

Sytuacja społeczna i polityczna w czasach Elżbiety



Życie mistyczki karmelitańskiej bł. Elżbiety od Trójcy Przenajświętszej (w świecie: Elisabeth Catez) przebiegało w określonym miejscu i czasie. Jej ojczyzną ziemską była Francja, gdzie w dniu 18 lipca 1880 r. we wsi Avot k. Bourges przyszła na świat. Zarówno w domu rodzinnym, jak też podróżując po Francji i Szwajcarii, a od 1901 r. w klasztorze karmelitańskim w Dijon wzrastała do świętości i doskonałości, doświadczając przeżyć mistycznych. Zmarła w dniu 9 listopada 1906 r. w Dijon. w 1984 r. została ogłoszona błogosławioną, a następnie w 2016 r. świętą Kościoła katolickiego. Rodzi się pytanie, czy i na ile mogły mieć wpływ na jej duchowość procesy społeczno-polityczne i uwarunkowania kulturalno-religijne, zachodzące we Francji.

Przyjście na świat bł. Elżbiety poprzedziła wojna, którą w 1870 r. Francja wypowiedziała Prusom. Wskutek klęski pod Sedanem i wkroczeniu w styczniu 1871 r. wojsk pruskich do Paryża wybuchło powstanie, a władzę przejęły siły wrogie Kościołowi katolickiemu. Rozdział Kościoła od państwa i konfiskata dóbr kościelnych, nadto sprofanowanie wielu świątyń oraz rozstrzelanie abpa Paryża Georgesa Darboya (1831-1871) wraz z 62 innymi duchownymi było dziełem Komuny Paryskiej.

Elżbieta od Trójcy Przenajświętszej żyła w epoce konfliktów Kościoła katolickiego i III Republiki Francuskiej. Był to okres pontyfikatu Leona XIII (1878-1903) i Piusa X (1903-1914). Ogłoszenie w 1870 r. dogmatu o nieomylności umocniło wyraźnie autorytet papieża w Kościele katolickim. Leon XIII odrzucając w sposób bezkompromisowy tzw. nowoczesne społeczeństwo, potępione już przez jego poprzednika Piusa IX, ogłosił w 1891 r. encyklikę Rerum novarum, w której zaproponował rozwiązanie kwestii społecznej przeciwstawne do lansowanych teorii socjalistycznych. Z inspiracji encykliki powstał w 1894 r. we Francji ruch „Sillon”, którego inicjatorem był młody oficer M. Sagnier. Ruch zmierzał do tworzenia daleko idącego pluralizmu ideologicznego, choć utrzymany był w ramach katolicyzmu. Była szansa do przyciągnięcia lewicy, jednakże Kościół dostrzegł w nim wiele zagrożeń. Z tego względu powołano komisję do zbadania chrześcijańskiej demokracji, a owocem refleksji była encyklika Graves de communi z 18.01.1901 r. przypominająca, że należy w życiu społecznym realizować prawo Boże. Toteż Leon XIII nie dopuścił do stworzenia we Francji partii katolickiej, zaś jego następca pap. Pius X w 1910 r. potępił „Sillon” kierowany przez Sagniera.

W rządzie III Republiki przewagę liczebną mieli liberałowie z L. Gambettą na czele, którzy przynajmniej w początkach unikali antykościelnych akcji; taką też politykę prowadził rząd za czasów prezydentury katolika P. M. De Mac-Mahona (1873-79). Po nawiązaniu stosunków dyplomatycznych ze Stolicą Apostolską, założono w 1875 r. uniwersytety katolickie w Paryżu, Angers i Lyonie, a w 1877 r. w Lille i Tuluzie. Jednakże po uzyskaniu przez obóz radykalny większości w Izbie Deputowanych, przeprowadzono rządowy spis zakonów i uchwalono w 1879 r. zakaz prowadzenia przez nie szkół elementarnych. W roku narodzin bł. Elżbiety rozwiązano szkoły i instytucje prowadzone przez jezuitów, których usunięto z Francji. Inne zakony i zgromadzenia zakonne zmuszono do państwowego zatwierdzenia i to pod groźbą ich rozwiązania. W rzeczy samej zamknięto 261 klasztorów męskich i wprowadzono sekularyzację szkół i sądów. W 1884 r. pap. Leon XIII zaapelował do katolików francuskich o uznanie nowej formy ustroju republikańskiego, choć w 1892 r. w encyklice Au milieu des sollicitudes pozostawił im całkowitą swobodę co do wyboru formy rządu. Przyznać trzeba, że część katolików dostosowała się do wskazań papieskich, choć byli i tacy, którzy przeciwstawiali się takiemu stanowisku, zwłaszcza zaś skrajnie nacjonalistyczna organizacja Action Française, powstała w 1898 r. (w 1914 r. organizacja ta pojednała się z Kościołem).

Francja pod rządami Trzeciej Republiki znalazła się w końcu XIX i w początkach XX wieku na granicy wojny domowej, głównie z powodu sprawy Dreyfusa. Zesłanie na ciężkie roboty w Cayenne kapitana Dreyfusa niesłusznie oskarżonego o zdradę na rzecz Niemiec, spowodowało kryzys polityczny, którego centrum stanowiła w gruncie rzeczy kwestia relacji między państwem a Kościołem. Opublikowany przez Emila Zolę na początku 1989 r. list otwarty do prezydenta Feliksa Faure’a doprowadził do gwałtownej kampanii antyżydowskiej. Naprzeciw siebie stanęły wówczas bloki przeciwników i zwolenników rewizji procesu Dreyfusa; można powiedzieć, że nastąpiło wówczas rozdarcie na lewicę i prawicę. Energiczna akcja prowadzona przez rząd Pierre’a Waldeck-Rousseau utworzony w połowie 1899 r. jako „rząd obrony republikańskiej” doprowadziła do uniewinnienia w 1906 r. kapitana Dreyfusa.

Niestety jednak udział niektórych zgromadzeń zakonnych przeciw Dreyfusowi spowodował wyzwolenie potężnej fali antyklerykalizmu i domaganie się stopniowej likwidacji życia zakonnego we Francji. Wskutek uchwały parlamentu na temat zgromadzeń zakonnych z 1901 r. rozproszono 30.000 zakonników i zamknięto wiele szkół katolickich. Konflikt między państwem a Kościołem zaostrzył się za rządów Emila Combesa (1902-1905), doktora teologii, który jednak porzucił stan duchowny. W styczniu 1903 r. uchwalono dekret, na mocy którego nominacje biskupie podlegały bezpośrednio ministrowi do Spraw Wyznań; papieża pozbawiono zatem jednej z przysługujących mu ważnych prerogatyw.

W tym samym roku zniesiono na terenie Francji wszystkie zakony (z wyjątkiem niektórych o charakterze misyjnym), a ich dobra przejęło państwo. Listy Elżbiety świadczą o tym, że liczyła się ona z sytuacją oddania swego życia za Kościół na wzór karmelitanek z Compi‚gne, które zginęły w 1794 r. pod gilotyną. W jednym z listów pisała: „Coraz bardziej lubię drogie kraty, które mnie czynią więźniem miłości. Jak miło pomyśleć, że jesteśmy więźniami spętanymi jeden za drugiego, nawet więcej, że jesteśmy jedną ofiarą złożoną Ojcu za dusze, aby wszystkie zostały pochłonięte w Jedności”.

W 1904 r. pozbawiono zakony prawa nauczania w szkołach, wskutek czego zamknięto 2500 szkół prowadzonych przez braci szkolnych. Pomimo takiego stanu rzeczy Elżbieta przebywała w klasztorze dominikańskim w Dijon od 1901 r. aż do swej śmierci. Na rok przed jej śmiercią parlament francuski uchwalił w 1905 r. rozdział Kościoła od państwa. Tak więc Kościół we Francji został pozbawiony wszelkich praw publicznych i zdegradowany do rzędu stowarzyszenia o charakterze prywatnym. Narzucone Kościołowi we Francji prawodawstwo odrzucił pap. Pius X w encyklice Vehementer nos z lutego 1906 r.

Ustawa o rozdziale Kościoła od państwa i o inwentaryzacji dóbr Kościoła wprawiła w niepokój i przygnębienie katolików francuskich, którzy odczytywali te posunięcia jako bezlitosne prześladowanie. Także Elżbieta odbierała je w ten sposób, pisząc o potrzebie poświęcenia i zapomnienia o sobie, by bez reszty służyć Kościołowi.

W tej trudnej sytuacji Kościoła francuskiego pocieszającym stał się fakt jego wewnętrznej siły widocznej w żywej pobożności i w wartościowym, choć intelektualnie raczej przeciętnym duchowieństwie.

W takich zewnętrznych okolicznościach prowadziła ciche i zjednoczone z Bogiem życie Elżbieta od Trójcy Przenajświętszej. W okresie wrogim dla Kościoła realizowała jednak swoje powołanie, gotowa na wszystko, nawet na męczeństwo za wiarę. A było to jeszcze przed wieczystą profesją Elżbiety.

Episkopat Francji opowiedział się na przystosowaniem stowarzyszeń kultowych do nowego prawodawstwa, co potępił w sierpniu 1906 r. pap. Pius X w encyklice Gravissimo officii munere. Tak więc Pius X przekreślił możliwość tworzenia associations cultuelles. Wszystko to utwierdziło opozycję w szeregach katolików francuskich. Pomimo istniejących przepisów, faktycznie nie odbierano Kościołowi jego nieruchomości, pozostawiając go jego własnym możliwościom i mniej ingerując w jego sprawy.

Klasztor karmelitanek w Dijon powstał w 1605 r., lecz zniosła go w 1790 r. rewolucja francuska. Klasztor znów został przywrócony w 1854 r. przez matkę Marię od Trójcy Przenajświętszej i oddany w opiekę Konającego Serca Jezusa dla wyproszenia wolności Kościołowi i pomocy Ojcu świętemu. Choć klasztor nadal funkcjonował, to jednak sytuacja, jaka zaistniała znalazła w nim pewne reperkusje. Otóż w początkach stycznia 1903 r. Elżbieta złożyła uroczystą profesję zakonną, natomiast oznaczająca zaślubiny z Chrystusem, Kościołem i zakonem welacja odbyła się 21 stycznia; początkowo miał jej przewodniczyć ordynariusz (od 1901 r.) Dijon, biskup Le Nordez o poglądach republikańskich, który jednak nie wziął udziału w tym obrzędzie. Poglądy biskupa były powodem konfliktu z miejscowymi seminarzystami, którzy odmówili przyjęcia święceń kapłańskich z jego rąk. Podobnie też wiele katolickich rodzin sprzeciwiło się udzieleniu przez niego sakramentu bierzmowania ich dzieciom. Wezwany przez pap. Piusa X do Rzymu, biskup oskarżony o przynależność do masonerii złożył na początku września 1904 r. rezygnację z kierowania diecezją. Spowodowało to powzięcie przez rząd francuski decyzji o zerwaniu stosunków dyplomatycznych ze Stolicą Apostolską.

Tego rodzaju sytuacja znalazła swój oddźwięk w klasztorze karmelitańskim w Dijon, który w kwietniu 1903 r. został zmuszony do zamknięcia dla wiernych kaplicy. Toteż w jednym z listów Elżbieta donosi: „Gdyby nawet pozbawiono nas drogiej klauzury, w której znalazłam tyle szczęścia, zaprowadzono do więzienia albo na śmierć, wyznaję Pani, że byłoby dla mnie wielką radością, gdyby takie szczęście było mi przeznaczone!”. Słowa tego listu wskazują na przeżywanie przez młodą zakonnicę atmosfery prześladowań Chrystusowego Kościoła. Jednocześnie też rzucają one wiele światła na panujący w Karmelu w Dijon nastrój. W gruncie rzeczy okres ten był dla Kościoła niezwykle trudny. Po półtorarocznej przerwie, w marcu 1906 r. Dijon mogło powitać nowego biskupa Pierre’a Daddolle, zaś w maju tego samego roku pap. Pius X beatyfikował 16 karmelitanek zgilotynowanych w 1794 roku.

Sytuacja Kościoła we Francji w czasach Leona XIII była zdecydowanie niekorzystna. Z jednej strony widoczny był szok wywołany przez Komunę, który w jakimś stopniu paraliżował antyklerykalizm burżuazji. Z tego względu i polityka rządu wobec Kościoła nie była jasna. Oprócz gotowości porozumienia z Rzymem wyczuwana była nienawiść i podejrzliwość wobec kleru i poczynań kościelnych. W szczególny jednak sposób niepokoił podział w obozie katolickim na grupę wrogą nowemu porządkowi i republikańsko-liberalną gotową do podjęcia współpracy z wszystkimi siłami republikańsko-demokratycznymi z zachowaniem myśli katolickiej. Wprawdzie Leon XIII wysyłając na stanowisko nuncjusza do Paryża Włodzimierza Czackiego manifestował swą wolę pokoju, ale też musiał zaprotestować przeciw gwałtownej laicyzacji szkolnictwa i likwidacji zakonów, m.in. jezuitów. Pomimo bezpośrednich interwencji papieża wobec rządu francuskiego, sytuacja Kościoła pogarszała się nadal, a każdy gest obrony ze strony kleru był uważany jako agresywność z ich strony. Leon XIII oczekiwał na zmianę nastrojów antykościelnych we Francji i powstrzymywał duchowieństwo od udziału w walce politycznej ze strony świeckich ugrupowań katolickich. Tymczasem biskupi francuscy domagali się jasnego sformułowania stanowiska papieża wobec tamtejszych wydarzeń. Leon XIII wyraził to w encyklice Au milieu des sollicitudes z 16 II 1892 r., stwierdzając, że sprzeciwia się rozdziałowi Kościoła od państwa. Tę postawę papieską określano w historii jako ralliement, a więc program kościelno-polityczny. Katolicy francuscy przyjęli to jako gest dobrej woli ze strony papieża, zaś niektórzy jako swego rodzaju kapitulację. Przekonano się jednak wkrótce, że rząd wcale nie chce zaniechać wojującego antyklerykalizmu.

Można powiedzieć, że Elżbieta od Trójcy Przenajświętszej wzrastała w epoce ciekawej pod względem historycznym i kulturowym, w czasach trudnych politycznie i społecznie. Jej listy często powtarzają: „Biedna Francja!”. Szczególnie rozdział Kościoła od państwa budził w niej zaniepokojenie o losy klasztorów z jednoczesnym pragnieniem poświęcenia swego życia za sprawy Kościoła i zwycięstwo Chrystusa. W jednym z listów pisała: „Cieszę się, że mogę żyć w tych czasach prześladowania. Trzeba mi być wielką świętą! Proszę wybłagać mi tę świętość, której tak bardzo pragnę: chciałabym miłować jak miłowali święci i męczennicy”.

W niespokojnym więc okresie dziejów Francji odbywała się nowicjacka formacja Elżbiety. Noszono się z zamiarem przeniesienia klasztoru do Szwajcarii ze względu na niepewną jego sytuację, jednakże z trudnych do wyjaśnienia przyczyn klasztor pozostał na miejscu, w Dijon. Z uwagi na cenzurę listów osób zakonnych, wypowiedzi Elżbiety w kwestiach kontrowersji politycznych były bardziej niż oględne. Można mówić, że nasza mistyczka stała się jednym z silnych ogniw w łańcuchu trwającej długo rechrystianizacji Francji, owej najstarszej córy Kościoła. Okazało się bowiem, że choć „najstarsza”, to jednak nie była to „najwierniejsza córa Kościoła”. Elżbieta nie prowadziła wprawdzie aktywnej działalności na forum publicznym, ale nie mniej ważny był jej duch modlitwy i umartwienia, dzięki czemu należy do nieznanych bliżej i skromnych kobiet ukrytych w klasztornych murach, wielce zasłużonych dla katolicyzmu francuskiego.