Mikael REKO Dance Kamp 2017

Mikael REKO Dance Kamp 2017, czyli o tym jak będzie wyglądało niebo okiem Basi Turek!

Od kilku dni próbuję dojść do siebie i ogarnąć to, co wydarzyło się w ostatnim tygodniu. Pojechałam do Czernej, niby na trzy dni, właściwie do końca nie wiedząc, po co. Wiedziałam, że Hubert robi jakiś reko dance Kamp. Od początku czułam, że szykuje się tam jakiś gruby temat. W sensie, że JESTEM będzie działał. Jednocześnie wydawało mi się to totalnie abstrakcyjne. Ja z moim czterokończynowym porażeniem pośród tancerzy! Takie rzeczy, może wymyślić tylko Pan Bóg!

Kiedy pierwszego wieczoru zaczęłam „bansy” razem z grupą młodych ludzi w sercu miałam tylko jedną myśl, tak będzie wyglądało niebo! To niezwykłe doświadczenie patrzeć na tych ludzi, na ich talenty! Przez moment siedziałam obok ulubionego Franciszkanina i w mojej głowie działa się transmisja na żywo: „Cordian patrz! Ale jaja kwadratowe! Jacy Oni są piękni! Właśnie tak będzie wyglądało niebo!” – powtarzałam, co jakiś czas z zapartym tchem oglądając ich na parkiecie. Nie wiem jak to się wydarzyło, ale nagle wjechałam na parkiet i się zaczęło. Pierwszym krokiem, który opanowałam rękami był żółw, potem stensik, a potem to już wszystko jedno! Nie było między nami różnicy i to chyba urzekło mnie najbardziej. Nie, nie chodzi o to, że ja nagle nauczyłam się tańczyć, albo oni zniżyli się do mojego poziomu. Po prostu było między nami to coś! Długo myślałam nad tym, co to i dziś już nie mam wątpliwości: to był ON. Bóg, żywy, prawdziwy kochający. Niezależnie od tego, jak kto w Niego wierzył. Po prostu Jego Duch poruszał się między nami dawał tą niepojętą radość.

Po pierwszym wieczorze wiedziałam, że zostaje do końca. Pokochałam tych ludzi na maxa! Absolutnie każdy miał w sobie coś wyjątkowego. Nie byłam wstanie przejść obok jakiejkolwiek osoby bez zachwytu! Nie chodzi mi teraz o to, żeby to dobrze zabrzmiało, albo żeby kogoś wzruszyć. Choć jeśli się tak wydarzy to bardzo dobrze. Przez te kilka dni nauczyłam się po raz kolejny, że dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych! Chodziłam na zajęcia, poznawałam nowe style, wyginałam się w swoim.

W przerwach między treningami był czas na rozmowy o Nim i z Nim. To była dopiero jazda. Nie umiem oddać słowami tego, czego doświadczyłam podczas tych spotkań. Myślę, że najlepszym komentarzem będą słowa Psalmu 139:

Panie, przenikasz i znasz mnie, Ty wiesz, kiedy siadam i wstaję. Z daleka przenikasz moje zamysły, widzisz moje działanie i mój spoczynek i wszystkie moje drogi są Ci znane. Choć jeszcze nie ma słowa na języku: Ty, Panie, już znasz je w całości. Ty ogarniasz mnie zewsząd i kładziesz na mnie swą rękę. Zbyt dziwna jest dla mnie Twa wiedza, zbyt wzniosła: nie mogę jej pojąć. Gdzież się oddalę przed Twoim duchem? Gdzie ucieknę od Twego oblicza? Gdy wstąpię do nieba, tam jesteś; jesteś przy mnie, gdy się w Szeolu położę. Gdybym przybrał skrzydła jutrzenki, zamieszkał na krańcu morza: tam również Twa ręka będzie mnie wiodła i podtrzyma mię Twoja prawica. Jeśli powiem: „Niech mię przynajmniej ciemności okryją i noc mnie otoczy jak światło”: sama ciemność nie będzie ciemna dla Ciebie, a noc jak dzień zajaśnieje: mrok jest dla Ciebie jak światło.

Dokładnie to nam się wydarzało. On widział nasz odpoczynek, wiedział, kiedy musimy napić się wody po wyczerpujących zajęciach, ale ani na moment nas nie zostawił. Czasami w trakcie adoracji chcieliśmy uciec przed Nim, bo za dużo się wydarzało. Otwierał nasze serca głęboko i przenikał je całkowicie. Pozwalał się dotknąć był dostępny dla każdego. Zupełnie nagi, bezbronny, a jednocześnie najmocniejszy. Nawet Ci, którzy próbowali przed Nim uciekać na koniec dali świadectwo o JEGO OBECNOŚCI! Nie wiem, co jeszcze mogę dodać, bo dziękuję to zdecydowanie za mało. Nie da się podziękować za miłość. Głównie Jej doświadczyłam przez ostatni tydzień.

Uśmiech od kilku dni nie może mi zejść z twarzy! Bo w tańcu chodzi o radość z tego, co się robi. Niech moc będzie z Wami! Dziękuję za WSZYSTKO! Trwajcie w JEGO OBECNOŚCI!


Autorem powyższej relacji jest Basia Turek, blogerka, coach, pedagog. Działa pod nazwą „Pełnymi Garściami”. Basia zamiast biegać porusza się na wózku. Jej życiowym celem jest inspirowanie ludzi do zrozumienia, że w życiu tak naprawdę nie trzeba mieć wszystkiego, bo wszystko już otrzymaliśmy. Podczas MIKAEL RDK 2017, Basia wygłosiła świadectwo o tym jak w 48h, autostopem i w towarzystwie dwójki przyjaciół, dotarła do Rzymu na spotkanie z Papieżem Franciszkiem. Basi tak się spodobał taneczny czas z Panem Bogiem, że została z nami do końca.