|
Przezwyciężyć kryzys. Spojrzenie z perspektywy wiary
Kryzys jako naturalny etap duchowego wzrostu
Modlitwa zawierzenia Maryi na rozpoczęcie dnia
Maryjo, Matko dróg ludzkich! Ty z oddaniem towarzyszysz braciom i siostrom
swego Syna na drogach ich życia. Kościół nazywa Ciebie Panną wierną, bo
widzi w Tobie wzór oddania stałego i służebnego. Zawierzam Tobie moje życie
i proszę, abyś prowadziła mnie drogami Chrystusa. Wyjednaj mi łaskę mądrego
patrzenia na codzienność i zachowaj we mnie zmysł wiary we wszystkich
okolicznościach życia, a szczególnie w doświadczeniach trudnych. Amen.
Konferencja pierwsza
Oto minęła już zima, deszcz ustał i przeszedł. Na ziemi widać już kwiaty,
nadszedł czas przycinania winnic, i głos synogarlicy słychać już w naszej
krainie. Drzewo figowe wydało zawiązki owoców i winne krzewy kwitnące już
pachną. Powstań, przyjaciółko ma… i pójdź; oto minęła już zima. (Pnp 2, 11-13)
Księga przyrody jest wyjątkowym i cennym darem Bożego Serca, podarowanym
każdemu człowiekowi. To obrazowy sposób mówienia, którym posługuje się niebieski
Ojciec, aby pomóc ci poznać prawa stanowiące o mądrości serca. Jeśli umiesz
mądrze patrzeć na księgę przyrody, czyli zamyślić się nad tym, co
zaobserwowałeś, jeśli podejmujesz wysiłek odnalezienia ukrytych znaczeń,
odkryjesz mądrość, która uczyni twoje ziemskie wędrowanie ku wieczność drogą
wyjątkowo piękną.
Księgę przyrody przenika Boży Duch. O Palestynie, ziemi, po której chodził
Jezus, przyrodzie, na którą codziennie patrzył i z której czerpał przykłady do
nauczania, mówi się, że jest piątą ewangelią. Wrażliwość na piękno natury i
skrytą w niej mądrość jest wrodzona każdemu człowiekowi. Otrzymałeś ją darmo od
Ojca jako wyposażenie serca, gdy rodząc się, przyszedłeś na ten świat.
Umiejętność dostrzegania ukrytych znaczeń można zatracić, oddalając się od Boga,
bo tylko tam, gdzie Boży Duch, tam jest mądrość. To Duch Święty, poprzez dar
mądrości, uczy cię dostrzegać w księdze przyrody procesy i prawidła, które są
sugestywnymi obrazami pomagającymi zrozumieć to, co dzieje się w świecie
ludzkiego ducha.
Po księgę przyrody sięgali wszyscy, którzy w prostocie serca szukali Bożej
mądrości. Poprzez nią tłumaczyli lub dzięki niej poznawali trudne nieraz do
wyrażenia sprawy ludzkiego istnienia. Boża opatrzność pozostawiła wiele takich
świadectw umiejętnego patrzenia na księgę przyrody.
Napominając leniwych, mędrzec pisał: "Do mrówki się udaj, leniwcze, patrz na
jej drogi – bądź mądry; nie znajdziesz u niej zwierzchnika ni stróża żadnego, ni
pana; a w lecie gromadzi swą żywność i zbiera swój pokarm we żniwa" (Prz 6,
6-8).
Błogosławiona Maria od Jezusa Ukrzyżowanego, patrząc na otaczającą ją
naturę, w okresie bolesnych pokus przeciw wierze mówi do szatana: "Kusisz mnie
przeciw wierze? Bóg jest ze mną i niczego się nie lękam. Kusisz, że nie ma Boga?
Idę do ogrodu patrzeć na wszelkie stworzenie; widzę, jak małe drzewa stają się
wielkimi i to powiększa mą wiarę. Kusisz mnie przeciw Kościołowi Świętemu?
Schodzę ponownie do ogrodu; biorę owoc i otwieram go; w owocu znajduję ziarno;
idę do kościoła i tam w tabernakulum znajduję Eucharystię. Kusisz mnie przeciw
miłości bliźniego? W ogrodzie widzę zwierzynę pasącą się spokojnie. Kusisz mnie
przeciw spowiedzi świętej? W konfesjonale nie widzę człowieka, spowiadam się
Jezusowi".
Po obraz kwiatów sięgnie święta Faustyna Kowalska, chcąc wytłumaczyć,
czym jest pokora. Tak pisze: "Pragnę być fiołkiem maleńkim, ukrytym w trawie,
nieznanym wśród wspaniałego ogrodu zamkniętego, gdzie rosną piękne róże, lilie.
Piękną różę i cudną lilię widać z daleka, ale małego fiołka, aby zobaczyć,
trzeba się nisko schylić – zdradza go tylko zapach".
W księdze przyrody dane jest ci zaobserwować ciekawe i wiele mówiące
zjawisko. Dla nas jest ono bardzo cenne ze względu na poruszany temat: to
następowanie po sobie pór roku. Opis zmian jakich doświadcza natura, przechodząc
okres zimy, a następnie wiosny, służył już od dawna jako obraz wędrówki
człowieka ku Bogu poprzez doświadczenia cierpień, upokorzeń, bezradności.
Natura wchodzi w okres zimy, okres nieprzyjazny życiu, okres pozornego
umierania, aby na wiosnę ponownie ukazać cud istnienia, cud potężnej siły
drzemiącej w stworzeniach. Ten cykl powtarza się wielokrotnie. Ileż razy stajesz
zdumiony przy nagich, surowych i pozornie bez życia drzewach w zimie, które na
wiosnę eksplodują niezliczoną ilością liści. Ten obraz, poprzez który Bóg mówi o
swej opatrzności i miłosnej zapobiegliwości o stworzenie, stał się kiedyś jednym
z motywów głębokiego nawrócenia brata Wawrzyńca od Zmartwychwstania, piewcy
życia w Bożej obecności. To, co zrozumiał o Bożej miłości z obrazu pozbawionego
liści drzewa, które na wiosnę ponownie się odrodzi, odcisnęło w jego sercu tak
wzniosłe pojęcie o Bogu, że wspominając tę myśl po czterdziestu latach, odczuwał
ją wciąż tak mocno i żywo w swej duszy jak wówczas, gdy pojawiła się po raz
pierwszy.
Ileż razy stajesz zdumiony nad zmrożoną i przysypaną śniegiem ziemią, która
na wiosnę wyda z siebie tak wielkie bogactwo roślin i kwiatów, a wcześniej
jeszcze wyśle krokusy, zwiastuny zbliżającego się odrodzenia. Po okresie zimy
natura odradza się. Człowiek nigdy w pełni nie doceni drzemiącej w niej siły,
jej wciąż odradzającego się piękna, jeśli wpierw nie ukaże mu się gorszący obraz
jej pozornej zimowej śmierci.
Opisany przed chwilą fenomen natury trafnie oddaje prawdę o wędrówce
człowieka ku Ojcu. W twoją życiową podróż także wpisane jest przechodzenie przez
duchowe zimy i duchowe wiosny. Przechodzisz przez doświadczenia obumierania,
tracenia, upadku, słabości, które dzięki Bożej interwencji prowadzą do nowej,
kolejnej wiosny duchowego wzrastania. W ziemskim życiu niemożliwa jest
nieustanna wiosna. W nim niemożliwy jest jednostajny i niepodlegający zmianom
stan zadowolenia, wytchnienia, dobrego psychicznego i fizycznego samopoczucia,
zawsze udanych przedsięwzięć.
Oczekiwanie, że ziemskie dni będą miały taki właśnie przebieg, jest wielkim
nieporozumieniem; bolesnym w konsekwencjach niezrozumieniem natury życia i
wzrostu, który się w nim dokonuje. Prawidłowy wzrost zakłada pojawianie się co
jakiś czas sytuacji i splotów wydarzeń, czasem małych, a czasem wielkich, które
wstrząsają ustalonym przez ciebie porządkiem. Przynoszą ze sobą coś z oddechu
zimy. Stawiają cię przed wysiłkiem kolejnych przemyśleń i wyborów. Innymi słowy,
zmuszają do postawienie rzeczy ważnych na pierwszym miejscu, a mniej ważnych na
drugim, co wiąże się z bolesnymi wyrzeczeniami.
Ten dosięgający każdego życiowy realizm tłumaczył jednej ze swych duchowych
córek święty ojciec Pio. "Widzę bardzo dobrze, o moja droga Córko, że
wszystkie pory roku są w Twojej duszy i z tego cieszę się przed Bogiem – czasem
odczuwasz zimę z wielką jałowością, roztargnieniami, zniechęceniami i nudą;
czasem ulgę w maju z zapachem świętych kwiatów, czasem żar pragnienia, by
podobać się naszemu dobremu Bogu. Zostaje tylko jesień, w której jak Ci się
wydaje, nie widzisz, nie zauważasz wielkich owoców… Chciałabyś, aby wszystko
było na wiosnę i w lecie, ale, o moja najukochańsza Córko, wieniec zwycięstwa
otrzyma ten, kto mężnie walczył. Trzeba, aby pokusa poddawała próbie wybraną.
Trzeba, aby była ta jej bliskość tak wewnątrz, jak i na zewnątrz wybranej duszy.
W niebie wszystko będzie wiosną, jeżeli chodzi o piękność; wszystko – latem,
jeśli chodzi o miłość; wszystko – jesienią, jeśli chodzi o przeżywanie
przyjemności. Tam nie ma jakiejś zimy, ale tutaj trzeba, aby była zima dla
ćwiczenia się w wyrzeczeniu i dla tysiąca małych i wielkich cnót, które zdobywa
się w czasie bezowocnym".
Jeśli pragniesz żyć wiarą dojrzałą, prowadzić dojrzałe życie według Bożej
mądrości, musisz zgodzić się na doświadczenie, które nazywamy wyborem duchowym.
Może ono wystąpić w życiu wiele razy. Przyczynią się do niego zmiany w twoim
rodzinnym czy zawodowym środowisku, osobiste dojrzewanie, a także poważniejsze
kryzysy wiary. Wiosnę twego życia przerywać będą co jakiś czas okresy zimy,
przynosząc ze sobą pozorne obumieranie, pozorną śmierć. Ale przyniosą
jednocześnie bezcenny dar: przebudzenie – możliwość ponownego wejścia na coraz
właściwsze drogi myślenia i rozwoju. Może bowiem zdarzyć się, że już zastygłeś i
zadomowiłeś się w tym, co wokół siebie zorganizowałeś, stając się oziębłym lub
letnim.
Życie duchowe to nie biegnąca ku górze linia prosta – bezproblemowe, niczym
niezakłócone wędrowanie ku Ojcu. Życie duchowe to sinusoida, a ta, jak wiemy, to
regularne następowanie po sobie wznoszenia się i opadania. Mówiąc prościej, to
następowanie po sobie doświadczeń łatwych i trudnych; dobrego samopoczucia i
psychicznego odrętwienia; łatwości modlitwy i oschłego trwania przed Ojcem;
odczuwania gorących uczuć i doświadczenia wewnętrznej pustki; łatwości
decydowania i bezradności w obliczu codziennych sytuacji; łatwości obiecywania i
trudnej realizacji obietnic; widzenia celu życia i bolesnego poszukiwania sensu
osobistych przeżyć; łatwego wypowiedzenia słowa przebaczam i trudnego
zmagania się o to, by okazać się większym od rany serca, którą mu zadano.
Dostrzeżenie tej prawidłowości i zaakceptowanie jej jest punktem wyjścia ku
wierze dojrzałej i życiu według mądrości Bożej. To nie przypadek, że jako jeden
z podstawowych wymogów Jezus stawia przed tobą konieczność świadomej akceptacji
realnych warunków życia, w jakich postawiła cię Jego opatrzność, a porzucania
pokusy zamykania się w świecie marzeń o życiu i warunkach idealnych. Jest wielu
ludzi, którzy dużą część życia spędzają na myśleniu o tym, jak chcieliby żyć,
zamiast z ufnością wypowiadać Ojcu swoje zgadzam się na doświadczenia,
które On dopuścił w ich życiu.
W czasie duchowych zim wiara musi zmierzyć się z pokusą tęsknego wpatrywania
się w przeszłość, powracania do tego, co było. Nostalgiczna ucieczka do minionej
wiosny jest typową postawą człowieka, który przeżywając obecne trudności, nie
umie jeszcze patrzeć z wiarą i ufnością w przyszłość.
W czasie ziemskiego życia niemożliwa jest nieustanna wiosna. Bardziej niż
sentymentalna tęsknota za przeszłością potrzebny jest wspomniany już duchowy
realizm, o którym pisze także święty Jan od Krzyża: "Jeśli dusza przypatrzy
się tej drodze, po jakiej idzie, i temu, czego na niej doświadcza, …widzi jasno,
jakich doświadcza wzlotów i upadków. Natychmiast bowiem po chwilach radowania
się pomyślnością, której zaznała, przychodzą burze i trudy, tak że owe dobra,
jakich zaznała, zdają się być jedynie na to, by ją zabezpieczyć i umocnić na
przyszłe niedostatki".
W pejzażu realnego świata, który dany ci jest jako doczesny dom, nieocenioną
rolę odgrywają różnego rodzaju kryzysy. Są nieodzownym elementem każdego
ludzkiego życia, a więc i twojego; są schodami, po których musisz się wspiąć,
aby wejść wyżej i znaleźć się w świecie duchowej dojrzałości.
* * *
Jerzy Zieliński OCD, Przezwyciężyć kryzys. Spojrzenie z perspektywy wiary,
Wydawnictwo Karmelitów Bosych, Kraków 2004. |