|
Sława cnót i męczeństwa
Wiesław Kiwior OCD
Po odejściu br. Franciszka Powiertowskiego do wieczności ocena jego życia
i śmierci wydawana przez wspólnotę czerneńską była jednoznaczna:
"pozostawił po sobie niezatarte wspomnienie", "był całkowicie oddany P.
Jezusowi i konsekwentnie dążył do (…) zjednoczenia z Bogiem. Łaska (…)
działała w nim bardzo silnie…", "(…) złożył ze swego życia ofiarę
Bogu na intencję Ukochanych w Warszawie". Magister nowicjatu twierdził, że
"nie miał wybitniejszego powołania – doskonalszego nowicjusza", a jego
zastępca pisał, iż br. Franciszek zakończył życie w "(…) doskonałym
akcie – i to habitualnym – miłości, całkowitego oddania się Bogu, wypełnienia
Bogiem każdej chwili, każdej myśli i każdego słowa, każdej czynności".
Takie opinie były również w innych ośrodkach Karmelu Terezjańskiego w
Polsce. Moc i zasięg tej opinii spowodowały, że wspólnota czerneńska wkrótce
przygotowała i wydała, w dostępny sobie wówczas sposób, Wspomnienia
po br. Franciszku Powiertowskim, zaznaczając, że "(…) zapiski zostały
zebrane na pociechę i pamiątkę Szlachetnej i Ukochanej Rodziny Zmarłego oraz
[na] zachętę uczącej się młodzieży Karmelu".

Cmentarz przy klasztorze karmelitów bosych w Czernej
Grób brata Franciszka (mniejszy krzyż)
Rodzony brat, za którego Franciszek szczególnie się modlił, po
przeczytaniu Dzienniczka poprosił o spowiedź i przyjął Komunię św.
Cała rodzina br. Franciszka jest mocno przekonana, że to dzięki jego ofierze
i wstawiennictwu u Boga nikt nie zginął w czasie wojny i Powstania
Warszawskiego. Wanda Powiertowska, z domu Tańska, i jej córka Małgorzata,
ocalenie swojego życia z rąk Gestapo w czasie wojny zawdzięczają
wstawiennictwu swojego szwagra i ojca chrzestnego. W całej rodzinie nadal
istnieje przekonanie o skuteczności wstawiennictwa Jerzego przed Bogiem, tak iż
wszystkie swoje trudne sprawy i problemy powierzają Bogu przez wstawiennictwo
ich ukochanego Jurka. Z wielkim szacunkiem przechowują nieliczne pozostałe po
nim pamiątki oraz odpisy Wspomnień, obejmujące m.in. Dzienniczek
i kilka listów.
Śmierć br. Franciszka była i nadal jest w różny sposób odnotowywana w
książkach, czasopismach, tygodnikach, pismach okolicznościowych. W październiku
1989 roku w pobliżu miejsca jego śmierci został postawiony i uroczyście poświęcony
– z udziałem dużej ilości wiernych świeckich, karmelitów bosych, duchowieństwa
diecezjalnego, sióstr zakonnych – pomnik, przy którym składane kwiaty są
oznaką pamięci i kultu prywatnego ze strony wiernych z najbliższej okolicy.
Długoletni magister nowicjatu w Czernej a zarazem naoczny świadek życia i
śmierci br. Franciszka Powiertowskiego, o. Rudolf Warzecha, w swojej posłudze
formacyjnej mówił nowicjuszom o br. Franciszku i stawiał go jako wzór do naśladowania.
Należy żywić nadzieję, że spełnią się do końca słowa zapisane we
wstępie do Wspomnień oraz w Kronice Nowicjatu w Czernej:
"Odszedł, by przed tronem Bożym był orędownikiem, tak swych Ukochanych na
świecie, jak i rodziny zakonnej, a może kiedyś i wielu, wielu dusz…". |