Żyła dla innych
Piotr Lorenc

Fundacja im. Jana Kiepury i Zgromadzenie Sióstr Karmelitanek Dzieciątka Jezus w Sosnowcu przygotowały uroczystą Eucharystię oraz koncert z okazji 60. rocznicy śmierci sługi Bożej Matki Teresy od św. Józefa - współzałożycielki Zgromadzenia Sióstr Karmelitanek Dzieciątka Jezus. Mszy św. w kościele pw. Najświętszego Oblicza przy ul. M. Teresy Kierocińskiej przewodniczył ks. prał. Jan Szkoc - proboszcz parafii pw. św. Tomasza Apostoła w Sosnowcu, a homilię wygłosił ks. Andrzej Sobaszek, kapelan Szpitala Specjalistycznego im. św. Barbary w Sosnowcu.

Po Eucharystii sprawowanej w intencji rychłej beatyfikacji sługi Bożej Matki Teresy Kierocińskiej wystąpił chór "Salvatoris Amici" z parafii Najświętszego Zbawiciela w Sosnowcu, pod dyrekcją Jerzego Sojki. Specjalnie napisane utwory poetyckie zaprezentował Sławomir Korczyński - sosnowiecki poeta i literat. Wystąpił także zespół muzyczny "Lutnia Band". Część artystyczną poprowadziła Agnieszka Korczyńska-Skorus.

"Życie Matki Teresy Kierocińskiej było wielkim darem dla mieszkańców Sosnowca" – powiedział ks. Jan Szkoc". "Dziś modląc się za jej przyczyną możemy spodziewać się cudu. Tak, jak wielu takich cudów dokonywała za życia, ratując partyzantów AK i Żydów w czasie wojny, pomagając tysiącom biednych dzieci. Szansa, by wyprosić interwencje Bożą dla siebie i bliźnich za jej przyczyną jest duża. Będzie to także sygnałem, że Matka Teresa jest w gronie świętych" – przekonywał ks. Jan Szkoc, zachęcając do modlitwy.

Rzeczywiście, nie sposób nie zauważyć zasług, jakie wysłużyła i wypracowała dla Zagłębia Janina Kierocińska. Matka Teresa przybyła do Sosnowca w 1921 r. wraz z 5 siostrami. Na pierwszy ogień podjęła pracę w zakładach Towarzystwa Dobroczynności. Siostry zamieszkały w barakach przy kościółku Najświętszego Serca Pana Jezusa. Pracowały w Kuchni Amerykańskiej Komitetu Pomocy Dzieciom, w której oprócz wydawania posiłków dzieciom i ludziom starszym, opiekowały się magazynem z żywnością i odzieżą Towarzystwa. Kuchnia Amerykańska zajmowała się również dożywianiem kobiet w poważnym stanie i niemowląt. Ponadto siostry podjęły pracę w dwóch domach starców przy ul. Pustej na Pogoni i przy ul. Dietla, w introligatorni oraz w pracowni krawieckiej i hafciarskiej przy ul. Piłsudskiego. Matka Teresa w sposób szczególny troszczyła się o los osieroconych dzieci, starając się w jakiś sposób zastąpić im matkę.

Kiedy w 1925 r. Matka Teresa nabyła dom przy ul. Wiejskiej na własność Zgromadzenia, miała większe możliwości, by wyjść naprzeciw problemom społecznym, a zwłaszcza opuszczonym dzieciom i młodzieży. Prowadziła pracownię haftu i szycia dla dziewcząt, założyła przedszkole, czteroklasową szkołę podstawową, a następnie szkołę sześcioklasową. Krąg ludzi na których oddziaływała powiększał się o rodziny dzieci, które uczęszczały bądź to do przedszkola sióstr lub do szkoły. Matka Teresa troszczyła się nie tylko o to, by nauczyć dziewczęta szyć i haftować, ale również o to, by je formować w duchu religijnym na przyszłe matki. Była przekonana, że odrodzenie społeczeństwa może nastąpić przez rodzinę. "Jakie są matki, takie jest społeczeństwo" – mawiała.

W czasie II wojny światowej Matka Teresa do głębi przejęła się losem polskiego narodu. Sama doświadczona śmiercią najbliższych, spieszyła z pomocą tym, którzy przychodzili do furty klasztornej. Z narażeniem życia udzielała schronienia partyzantom AK z 23. dywizji piechoty dystryktu śląskiego. Ukrywała ich na jednym z pięter w niewykończonym budynku. Partyzanci wchodzili po drabinie, którą następnie siostry zabierały. W żywność zaopatrywano ich za pomocą sznurka, który spuszczali z góry. Innym polem jej działalności była pomoc dla więźniów z Oświęcimia. Poprzez znajomych ludzi posyłała dla nich paczki z żywnością i ubrania. Udzielała schronienia dziewczętom, którym groziła wywózka na roboty do Niemiec. Niektóre z nich, którym udzieliła schronienia, wstąpiły później do Zgromadzenia. Zdarzały się wypadki, że w okresie wojny przygarniała osoby, które straciły dach nad głową.

Inną kartę dziejów stanowi opieka Matki Teresy nad sierotami i Żydami. W roku 1943 nieznajomy mężczyzna przyniósł do klasztoru kilkumiesięczną żydowską dziewczynkę. Po niej przyszła następna. Matka Teresa zdawała sobie sprawę, że przyjmując dzieci pochodzenia żydowskiego, ryzykowała życie. Za tę pomoc została w roku 1992 odznaczona medalem Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata.

Mówiąc o działalności Matki Teresy należy podkreślić jej ogromną otwartość na każdego człowieka. Do klasztoru przychodziło wiele osób, proszących o wsparcie materialne i duchowe. Furtianki miały nakazane, że nikt głodny nie może odejść od furty. Siostry same były głodne, ale Matka Teresa potrafiła się podzielić ostatnią kromką chleba, ufając Opatrzności Bożej, że zaradzi wszystkiemu. Dzięki swej dobroci zyskała powszechne miano "Matki Zagłębia".

Niedziela Sosnowiecka, nr 28(685) 9 lipca 2006

All rights reserved. Publication or distribution of any content from this site is possible only with our permission
© Zgromadzenie Sióstr Karmelitanek Dzieciątka Jezus - Sosnowiec
© Krakowska Prowincja Karmelitów Bosych 1998-