Duchowa droga świętego Rafała Kalinowskiego

Poświęcenie całego swego życia Bogu na całopalną ofiarę stanowi z jednej strony uwieńczenie jego duchowej drogi, ale z drugiej światło i siłę do miłości bliźniego. Wstąpienie do Karmelu oznacza niewątpliwie wyraz całkowitej przynależności do Boga, ale jego oddania się Bogu nie należy zacieśniać tylko do okresu życia w Karmelu. Jak on osobiście rozumiał całkowite poświęcenie się Bogu? Mówi o tym m.in. w jednej z konferencji do (...)

o. Jerzy Gogola OCD

Ogólne założenia duchowej drogi św. Rafała



O ile historyczne koleje losu Józefa Kalinowskiego są dobrze znane z samej jego relacji, licznych dokumentów historycznych pozostawionych przez inne osoby oraz opracowań, jego duchowa droga pozostaje dla nas w dużej mierze spowita tajemnicą (i obawiam się, że taką pozostanie, także po tym moim wystąpieniu). Droga duchowa św. Rafała Kalinowskiego musi być oczywiście odczytana w kontekście historycznym, od którego zależy jej przebieg i charakterystyka, ale także, i przede wszystkim, w kontekście teologicznym, który stanowi zbawcze misterium Chrystusa zarówno objawione na kartach Pisma świętego, jak i doświadczane przez innych świętych.

Referat posiada charakter raczej pewnego szkicu drogi: zostają podaje ogólne założenia teologiczne oraz przedstawiona propozycja systematyzacji etapów drogi w oparciu o klucz miłości. Rezygnujemy tutaj nawet z próby wyróżnienia jakościowo nowych etapów w jego życiu duchowym. Przedstawiane w drugiej części referatu etapy dopuszczają dalsze uściślenia a nawet ich wymagają.

Wyjaśnienia wymagają trzy zagadnienia: czym jest „droga” na polu życia duchowego i w pisach św. Rafała; na czym polega postęp na drodze duchowej i jakie środki prowadzą do zjednoczenia z Bogiem, które jest celem tej drogi?

Pojęcie drogi duchowej

„Droga” duchowa i „proces duchowej przemiany” na polu duchowości uważane są często za synonimy, jakkolwiek obydwa wyrażenia nieco różnią się między sobą. Proces duchowy odnosi się do tajemnicy duchowej przemiany człowieka współpracującego z łaską, natomiast kategoria drogi stosuje się do czasu, w którym ten proces przebiega, oraz do sposobu jego realizacji. Najbardziej jednak chodzi o tę ostatnią cechę, tj. o typowy dla danego wierzącego sposób osiągania świętości, który jest w dużej mierze uwarunkowany od środowiska życia i od osobowości danego człowieka.

Chrześcijanin powołany jest do przebywania drogi od niebytu do pełni bytu, od sytuacji śmierci do sytuacji życia w całej pełni, od sytuacji wrogości względem Boga do sytuacji zjednoczenia przemieniającego w miłości. Cały proces uświęcenia zmierza ku temu, by świętość Boga stała się świętością człowieka. Taki jest cel jego duchowej drogi.

Proces duchowej przemiany wierzącego jest niezwykle złożony i w dużym stopniu zakryty tajemnicą. Mistrzowie duchowi pisząc o nim używają symboli. Teresa z Avila mówi o przebywaniu siedmiu mieszkań duchowej twierdzy, Jan od Krzyża o kroczeniu pośród nocy. Teresa z Lisieux o windzie unoszącej człowieka do Boga. Św. Rafał Kalinowski także posłużył się pewnym symbolem:

„Dzisiaj rano, przy ofierze Mszy świętej, patrząc na tak piękną pozłotę kielicha, w którym złożyć się miała Przenajświętsza Krew Zbawiciela, stanął mi na myśli widok złotego dukata, którego na tę pozłotę spożytkowano. Wyglądał ten pieniądz przedtem jak krążek metalu, z odbiciem na nim znaków przemocy świata mocarzy; teraz zniknęły te barwy świeckie, ozdabia on naczynie ołtarza, a co nad wszystko, do tej pozłoty sama Przenajświętsza Krew Boga – Człowieka, Pana nieba i ziemi, przystaje! Lecz, aby ta niesłychana zmiana nastąpić mogła, trzeba było, aby złotnikowi pieniądz był oddany, aby złotnik, przez stopienie go w ogniu, zniszczył na nim fałszywą ozdobę świata, i tą drogą do użytku, jako ozdobę miejsca spoczynku Zbawiciela na ołtarzu, doprowadzić mógł”.

Złoty dukat symbolizuje ludzkie życie w jego wymiarze materialnym i duchowym. Różnica pomiędzy stanem wyjściowym a docelowym jest wielka. Pieniądz nosi na sobie znaki przemocy świata i jest narzędziem w ręku bogaczy; kielich przeznaczony jest do sprawowania Eucharystii. Do zaistnienia przemiany potrzebne jest całkowite oddanie się w ręce złotnika-Boga, zgoda na poddanie próbie ognia a nawet stopienie w piecu cierpienia, pokuty i ofiary. Proces ten jest zapoczątkowany na chrzcie świętym. Wiara, którą ten sakrament zakłada i wyraża, staje się koniecznym środkiem na drodze do doskonałości.

Miłość jako droga do świętości

Doskonałość chrześcijańska, zgodnie z nauką Kościoła i całej tradycji mistycznej, polega na doskonałości miłości. W pismach św. Rafała Kalinowskiego odnajdujemy przynajmniej dwie ściśle ze sobą związane koncepcje miłości jako postawy człowieka dążącego do zjednoczenia z Bogiem: miłość jako pełnienie woli Bożej, oraz miłość jako poświęcenie, ofiara aż do męczeństwa.

a. Miłość jako pełnienie woli Bożej

Pełnienie woli Bożej było przez wieki i nadal jest dla wielu ideałem chrześcijańskiej doskonałości. Wyrażenie to zostało zubożone przez płytką interpretację polegającą na sprowadzeniu pełnienia woli Bożej do wypełnienia norm wyrażających tę wolę. Zaważyła na tym dominacja wizji woli Bożej o charakterze moralistycznym. Współcześni autorzy duchowości omawiają podobną problematykę pod hasłami: „zawierzenie Bogu”, „Fiat”. Jest to istotne ujęcie świętości, nawiązujące do zasadniczej postawy Chrystusa w stosunku do Ojca. Wielki Mistrz życia duchowego, św. Jan od Krzyża, kierując wierzącego ku celowi życia, jakim jest pełne zjednoczenie z Bogiem, kreśli przed nim ideał doskonałej zgodności własnej woli z wolą Bożą. Święty Rafał w posłuszeństwie zakonnym widział podstawę procesu uświęcenia.

W konferencji wizytacyjnej do karmelitanek bosych zatytułowanej Świętymi bądźcie wyjaśnia, że być świętym oznacza być wiernym wykonawcą swoich obowiązków, które należy rozumieć jako wyraz Bożej woli. „Jeżeli bowiem […] wolą Bożą jest uświęcenie nasze, wtedy i wierne wykonanie woli Bożej jest dokonaniem tego uświęcenia”. „Rzeczywisty dowód miłości spoczywa na wykonywaniu woli Jego świętej”. Posłuszeństwo Bogu oznacza miłość. Odwołując się do Listu św. Piotra (1, 19-22) stwierdza, że miłość polega nie na samym uczuciu, ale na wykonywaniu praw Bożych. „Trzy istnieją oznaki posłuszeństwa miłości:

– Chętny zwrot myśli ku Bogu
– Chętna ofiarność
– Chętne znoszenie cierpienia”.

Wyjaśniając te trzy warunki posłuszeństwa stwierdza, że człowiek może wszystko złożyć Bogu w ofierze jeżeli „ciąży ku Bogu” a to wymaga nieustannego kierowania myśli ku Niemu. Myśli o Bogu powinna towarzyszyć radość z powiązania własnego życia z Bogiem na podobieństwo relacji dziecka z matką. Dzięki takiemu zjednoczeniu z Bogiem „…dusza taka rada wszystko, co może, w ofierze złożyć”. Trzecim objawem autentyzmu zjednoczenia z Bogiem jest gotowość na cierpienie, ofiarę, „…nie tylko z tego, co Bóg w posiadanie człowiekowi udzielił, lecz nadto zupełna ofiara ze siebie samego”.

Tak zdecydowany nacisk na posłuszeństwo prawodawstwu kościelnemu i zakonnemu wymaga odpowiedniej jego interpretacji. Znajdujemy ją w jego konferencjach, np.: „Prawodawcą zaś moim Kościół święty, który mi podał prawo zakonne jako wolę Bożą”.

Na innym miejscu wyjaśni, że prawa „są to powrozy, które nie krępują, nie wstrzymują ruchu, lecz przeciwnie go przyspieszają; jedynie tylko krępują namiętności, aby duszę ze wszelkich więzów wyzwolić. – Są to liny miłości w ręku Ducha Świętego do pociągania wzwyż dusz naszych. Któż by chciał dać się znużyć prowadzeniem tak zaszczytnym i tak bezpiecznym, które wyzwala duszę z jej przyrodzonej słabości, aby ją uczynić współuczestniczką prawdy i świętości Boga samego? Któż by się poważył usuwać spod opieki Boga miłości, dla poddania się twardemu i hańbiącemu służebnictwu Ducha ciemności? Któż jest tym śmiałkiem, który opuszcza drogę, którą mu wskazują prawa świętego zakonu, myśląc, że sam jest mocen wytknąć drogę i wziąć za kierowników własny swój rozum i swe namiętności?”. Jest rzeczą niemożliwą realizowanie miłości Boga bez posłuszeństwa Jego świętej woli.

b. Miłość jako poświęcenie siebie, ofiara i męczeństwo

Ofiara, pokuta a nawet męczeństwo nie są nigdy warunkiem świętości, ale przede wszystkim są jej przejawem. Do ofiary z samego siebie – jak to zostało zaznaczone – zdolny jest człowiek, który „ciąży ku Bogu”. Życie według wymogów miłości niesie z sobą konieczność ofiary i trudu. W życiu Chrystusa miłość była nieoddzielna od Krzyża. Podobnie jest w życiu chrześcijanina.

To powiązania nie wymaga nawet innych wyjaśnień. „Tak mało Boga miłuję, – pisze o. Rafał – tak brak ducha pokuty, szczególniej umartwień wewnętrznych; taka chwytność jeszcze w kierunku ziemskim i stworzeniom”. „Miłość Boża wymaga, abyśmy się w każdej okazji zaparli siebie…”; „To tylko ma wartość, co się wycierpi”.

Siostra Weronika Smoczyńska z Przemyśla pisze w swojej relacji, że o. Rafał „…to samo wiernie czynił, bo dążył do wypełniania wiernie woli Bożej i poniesienia męczeństwa życia zakonnego. Umartwienie i męczeństwo paliło o. Rafała, jak o tym mówił, to tak się zapalał, jak gdyby było potrzebą jego duszy ulżyć sobie, przez wypowiedzenie na zewnątrz, i zapalić słuchacza i dodać mu odwagi, by i on zapragnął i umiłował pokutę i męczeństwo”.

Osobiście uważał, że wierność codziennym obowiązkom jest drogą męczeństwa:

23 marca 1892 pisze o. Rafał: „Można zostać męczennikiem nie przelawszy krwi, lecz trzeba być gotową na wszystko. Mieć tak stanowczą wolę, że gdyby zdarzyła się sposobność, gotową być na męczeństwo. Nie cofać się przed żadną trudnością, umartwiać zmysły, nie szukać najmniejszego zadowolenia […]. Miłość ku Bogu musi okazywać się w czynie, żeby mogła być prawdziwą. Z naszej strony byłoby to nikczemnością za tyle łask otrzymanych nie okazywać w czynach, że Boga miłujemy. Musimy kochać Boga pełną miłością i przed niczym się nie cofać, co prowadzi do miłości”.

Pierwszy biograf Świętego Jan Bouchaud zauważył, że o. Rafał, idąc do konfesjonału, mówił: „Idę na ofiarę”. A wiadomo, że posługa sakramentalna była dla niego jednym z najważniejszych sposobów miłości Boga i bliźniego.

Środki uświęcenia

O najważniejszych środkach uświęcenia wypowiada się o. Rafał m. in. w konferencji: „Ten się Bogu podoba, komu się Bóg podoba”, w której poucza o drodze do Bożej miłości, używając języka przestrogi:

„Wystarcza nie ćwiczyć się w odnawianiu w duszy uznawania uległości swej Bogu Stwórcy i Odkupicielowi swemu, do której uległości ma pomagać rozmyślanie. Wystarcza nie pożytkować ze środków ku zachowaniu tej uległości lub źle, albo – co nie daj Boże – grzesznie pożytkować z onych, którymi środkami są modlitwa, sakramenty, praktyki kościelne, Msza święta. Na koniec wystarcza zadowalać swe własne ziemskie skłonności, zbaczając od celu przeznaczenia swego, to jest dążności li tylko do Boga i stąd zaniedbanie pierwszych obowiązków stanu, do których kto wezwany od Boga został”.

Nauczanie, chociaż sformułowane od strony negatywnej, pozwala ustalić hierarchię środków uświęcenia:

– należy nieustannie uświadamiać sobie swoją zależność od Boga,
– temu celowi służyć ma rozmyślanie,
– temu samemu celowi, bez wykluczania innych celów, służą: modlitwa, sakramenty, praktyki kościelne, Msza święta,
– następnie potrzebna jest wewnętrzna wolność, brak zniewolenia rzeczywistością ziemską, temu służy praktyka umartwienia,
– w końcu wypełnianie obowiązków stanu.

Na innym miejscu wszystkie środki uświęcenia sprowadzi do dwóch niejako reprezentacyjnych, tj. do posłuszeństwa i modlitwy:

„Zakonnik bez posłuszeństwa nie jest prawdziwym zakonnikiem, nawet nie jest dobrym chrześcijaninem. Dlatego więc, wielebni ojcowie i kochani bracia, pilnujmy jak najściślej dobrej obserwy i kochajmy modlitwę, albowiem bez tych dwóch środków zakon trwać nie może”.

Natomiast jego biograf Jan Bouchaud widzi streszczenie tych środków w zjednoczeniu z Bogiem i oderwaniu serca od stworzeń.

„Wskazówki, jakie nam o. Rafał zostawił w kwestii prowadzenia dusz, są streszczeniem metody, jakiej sam używał i tłumaczą nam, ile dobrego zrobił w konfesjonale. Wskazówki te odnoszą się do dwóch głównych kwestii: oderwania się od stworzeń a głównie od siebie samego i złączenia się z Bogiem. Złączenie się z Bogiem jest naszym głównym celem, gdyż tylko w tym złączeniu się nieśmiertelna nasza dusza znajdzie całe swe szczęście, a środek do dojścia do tego celu wskazał nam sam Chrystus: «Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą». Ten, który postanowił powrócić do Boga, powinien przede wszystkim odzyskać tę czystość serca, jeżeli ją utracił i jeżeli tego potrzeba, odbyć spowiedź z całego życia. Po odzyskaniu czystości serca powinien pracować ciągle nad tym, ażeby jej znów nie utracić i ożywać ku temu wszystkich potrzebnych środków; w rozmyślaniu, rozważać o złości grzechu, o znikomości stworzeń, o fałszu dóbr ziemskich i o zepsuciu naszej natury, zawsze skłonnej do złego; o potrzebie pogardzania sobą i nieufności do siebie, wyrzeczenia się swej woli i wszystkiego, co nie jest Bogiem; o potrzebie umartwienia wszystkich swych nieporządnych skłonności. Mamy naśladować Chrystusa, który nas do tego zachęca słowem i przykładem i wzywa nas do pójścia za nim drogą wąską, która, prowadzi do życia. Po takim rozmyślaniu, które powinno być naszym chlebem powszednim, trzeba wejść stanowczo na drogę, jaką nam wskazała modlitwa i wytrwale nią postępować. O. Rafał wskazuje nam też środek do pewnego i prędkiego postępu na tej drodze: «Pamiętajcie zawsze na obecność Boga; jeżeli Bóg będzie z wami i wy będziecie zawsze blisko Boga, będziecie zabezpieczeni przed złem; Bóg wiernie dotrzymuje swoich obietnic; jeżeli będziecie Go szczerze kochać, nie potrzebujecie obawiać się szatana»”.

Łatwo zauważyć, że nie ma w tym nauczaniu żadnej sprzeczności, lecz jedne środki zawierają w sobie inne lub prowadzą do nich. Natomiast taka uproszczona metoda uświęcenia jest bardzo przydatna w kierownictwie duchowym. Stosowali ją niemal wszyscy wielcy mistrzowie życia duchowego.