Cud zatwierdzony do beatyfikacji ojca Rafała od św. Józefa

Cuda przedłożone Stolicy Apostolskiej i kanonicznie zatwierdzone do gloryfikacji najnowszych Świętych i Błogosławionych Karmelu Terezjańskiego

o. Szczepan Praśkiewicz OCD

Cud zatwierdzony do beatyfikacji ojca Rafała od św. Józefa (Józefa Kalinowskiego)

Aby wykazać autentyczność cudu niezbędnego do beatyfikacji o. Rafała Kalinowskiego, w dniu 26 października 1982 r. zebrał się w Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych w Rzymie Kongres Konsultorów Teologów, którym przedłożono przypadek uzdrowienia ks. Władysława Misia, proboszcza parafii Wszystkich Świętych w Krakowie, za którego nadzwyczajnością i niewytłumaczalnością z punktu widzenia nauk eksperymentalnych i wiedzy medycznej wypowiedzieli się wcześniej (jakkolwiek nie jednogłośnie) lekarze, stanowiący Konsultę Medyczną przy Kongregacji. Teolodzy mieli udowodnić czy rzeczywiście przyzywano wstawiennictwa Sługi Bożego i czy domniemany cud można przypisać jego orędownictwu (1).

Sześćdziesięcioletni kapłan Władysław Miś, aresztowany 1 września 1942 r. przez gestapo, został wywieziony do Oświęcimia, gdzie przebywał do stycznia 1945 r., kiedy to, wycieńczonego prawie do granic wytrzymałości, przewieziono do Mauthausen i w końcu do Ebensee w Austrii. Tam doczekał wyzwolenia ze strony Amerykanów. Sam więzień opisuje stan swego zdrowia po uzyskaniu wolności. „Całokształt cierpienia w niemieckich obozach koncentracyjnych, prymitywne warunki życia, brak właściwego odżywiania się, długie dni pracy w zimnie lub w upalnym słońcu, spowodowały we mnie takie wyczerpanie sił fizycznych, że wróciłem chory i podpierający się dwoma laskami. Odczuwałem ustawicznie bardzo silny ból kręgosłupa, i to zarówno przy siedzeniu, jak i przy podnoszeniu się, a nawet w czasie odpoczynku. Słowem – ustawicznie”.

W lipcu 1945 r. ks. Miś poddał się badaniom wielu lekarzy i wykonano mu radiografię kręgosłupa. Wszyscy byli zgodni, co do diagnozy: „uszkodzenie drugiego kręgu kręgosłupa z konsekwentną deformacją i tendencją do dalszych komplikacji”. Z obawy przed złamaniem kręgosłupa lekarze zalecili pacjentowi całkowity odpoczynek w łóżku, profesjonalne masaże, a potem noszenie gorsetu.

Gorliwy kapłan, oddany posłudze swoim wiernym, praktycznie nie dostosował się do tych zaleceń i stracił wszelką nadzieję na wyleczenie. Był świadomy, że jego choroba, spowodowana nadmiarem pracy w obozie, była, jak powiedział jeden lekarz „nie zagrażająca życiu, ale nieprzychylna, co do samowystarczalności”. Co więcej, zdradzała ona „tendencje do pogorszenia”. Jedna z parafianek zeznała podczas procesu, że proboszcz bardzo cierpiał i w kancelarii parafialnej trudno było mu powstać z krzesła. Na Wielki Tydzień 1948 r. zaprosił on do parafii innego kapłana, aby spełnił za niego posługę przy ołtarzu, gdyż nie mógł przyklęknąć, a chciał, by misteria Męki Pańskiej były sprawowane z godnością.

Wiadomo nam, że ks. Misia leczyli: dr Kruczek, dr Chłopicki, dr Wysocki, dr Kłosowski, dr Rutkowski, dr Gorczany, dr Chudyk, dr Brzycki. Jednak stan jego zdrowia ciągle się pogarszał.

Załamany kapłan postanowił więc udać się do biskupa i prosić o zwolnienie z parafii. Posłuchajmy jego własnej relacji w tej sprawie: „Dnia 4 maja 1948 r. poszedłem do Jego Ekscelencji ks. bp. Stanisława Rosponda, sufragana krakowskiego i spotkałem u niego o. Benedykta [Szczęsnego], karmelitę bosego. W czasie rozmowy ks. biskup powiedział mi: Dlaczego nie próbujesz uciekać się do wstawiennictwa Sługi Bożego o. Rafała Kalinowskiego, którego proces beatyfikacyjny prowadzimy? Przyjmując te słowa za znak zesłany mi przez Boga udałem się kilka dni potem do Czernej, do klasztoru karmelitów bosych, prosząc ich, aby równocześnie ze mną rozpoczęli nowennę do Sługi Bożego, tam spoczywającego, o moje uzdrowienie. I tak się stało”.

Rzeczywiście, wspólnota zakonna z Czernej, łącząc się duchowo z proszącym kapłanem, zaczęła modlitewny szturm do Boga o jego uzdrowienie przez przyczynę swojego współbrata, o. Rafała Kalinowskiego. Nowennę zakończono 19 maja 1948 r. Równocześnie z jej zakończeniem – jak zeznaje sam zainteresowany i potwierdzają świadkowie – nastąpiło jego uzdrowienie. Zacytujmy: „Na zakończenie nowenny – mówi uzdrowiony – bóle mojego kręgosłupa ustały na zawsze, odrzuciłem laskę, odprawiłem Mszę św. z całkowitą swobodą ruchów i mogłem bez problemu przyklęknąć. (…) Uzdrowienie było natychmiastowe z równoczesnym zniknięciem wszelkiego bólu i całkowitym odzyskaniem sprawności. Pierwszymi świadkami tego były osoby mieszkające na plebani. Mogłem pełnić wszelkie posługi kapłańskie, odrzucając laskę. Uczestniczyłem w procesji Bożego Ciała w kościele Ojców Franciszkanów i śpiewałem Ewangelię. Kilka razy udałem się pieszo na wycieczki w okolice Krakowa”.

Dodajmy, że jedna z tych wycieczek była raczej pielgrzymką do Czernej, do grobu o. Rafała Kalinowskiego, aby mu podziękować za wstawiennictwo przed Bogiem i łaskę uzdrowienia. Pozostałe wycieczki uzdrowiony odbył do klasztoru na Bielanach i do wioski Przegorzały.

Zapoznajmy się jeszcze z wypowiedziami świadków uzdrowienia: „W pierwszych dniach czerwca 1948 udałam się do kancelarii parafialnej – zeznaje pani Gorczany. Zastałam w niej księdza proboszcza Misia, siedzącego przy biurku. Na moje słowa pozdrowienia podniósł się z krzesła bardzo energicznie, dzieląc się ze mną radością ze swego uzdrowienia za przyczyną Sługi Bożego o. Rafała”. Podobnie zeznają księża Nodzyński i Kamiński, znający dobrze uzdrowionego. Nie mniej urzeczeni uzdrowieniem byli lekarze, głównie Chudyk i Kłoskowski, a zwłaszcza Kruczek, towarzysz chorego w obozie koncentracyjnym: „Prognozy były katastroficzne. Leczenie nie dawało żadnych rezultatów (…). Jako lekarz nie mogę się pogodzić z tym, żeby takie ubytki patologiczne kręgosłupa ustąpiły tak niespodziewanie”. Z kolei dr Brzycki dodaje: „Temperament i charakter księdza Misia były takie, że nie widząc pozytywnych rezultatów leczenia, zaprzestał go całkowicie (…). Skąd więc taka poprawa zdrowia? (…) Z punktu widzenia klinicznego, wyleczenie jest absolutne (…). Co więcej, wyleczenie nastąpiło gwałtownie, po trzech latach, w czasie których nie zauważano żadnego polepszenia”.

Ks. Władysław Miś nie odczuwał nigdy więcej bólów kręgosłupa. Zmarł w szóstym roku po uzdrowieniu, tj. 31 października 1954 r. Przyczyną śmierci nie była przebyta choroba kręgosłupa, ale nowotwór jelita grubego, który zniszczył jego organizm w bardzo krótkim czasie, od ukazania się pierwszych symptomów choroby.

Nadzwyczajność uzdrowienia ks. Władysława Misia przyciągnęła uwagę władz kościelnych i Postulacji Generalnej Zakonu Karmelitów Bosych, prowadzącej sprawę beatyfikacji o. Rafała Kalinowskiego. Wszczęto zatem w Kurii Metropolitalnej Archidiecezji Krakowskiej proces kanoniczny, zmierzający do udowodnienia domniemanego cudu, aby przedłożyć go do zatwierdzenia Stolicy Apostolskiej. Proces odbył się w dniach od 30 marca do 30 czerwca 1950 r. i zeznawało w nim 12 świadków, wśród których sam uzdrowiony i trzech lekarzy. Świadectwa zostały porównane z relacjami trzech innych lekarzy, którym zlecono analizę zdjęć radiologicznych uzdrowionego, zachowanych sprzed uzdrowienia i wykonanych po uzdrowieniu, a także z diagnozą lekarza, który zbadał uzdrowionego pod kątem neurologicznym.

Gdy akta procesu przesłano do Rzymu, cenzor Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych stwierdził: „Patrząc całościowo na zeznania świadków i na załączoną dokumentację kliniczną, wydaje się, że przedłożone akta są wystarczające do dalszego prowadzenia sprawy”.

Dekretem z 27 października 1980 r. stwierdzono oficjalnie ważność procesu krakowskiego i jego akta przekazano lekarzom ekspertom Kongregacji, tj. dr. Antonio Bonattiemu i dr. Luigi Ortone, którzy wypowiedzieli się pozytywnie, co do niewytłumaczalności i nadzwyczajności uzdrowienia.

W dniu 17 grudnia 1981 r. zebrała się w Rzymie, aby podjąć dyskusję nad domniemanym cudem, Konsulta Medyczna, złożona z lekarzy konsultorów Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych. Oto jej rezultaty: całkowita zgodność co do diagnozy i prognozy, terapii i sposobu wyleczenia chorego, mianowicie: diagnoza – ubytek drugiego kręgu kręgosłupa, prognoza – „nie zagrażająca życiu, ale nieprzychylna co do wyzdrowienia i dojścia do samowystarczalności”, terapia – bezowocna, uleczenie – nadzwyczajne.

Zabrakło jednak zgodności wśród lekarzy odnośnie do niewytłumaczalności uzdrowienia. Trzech z nich uznało ją bezdyskusyjnie; dwóch natomiast wolało mówić o nadzwyczajności tylko quoad modum (co do sposobu uzdrowienia), ale nie quoad naturam (co do jego natury); dwóch ostatnich w końcu wypowiedziało się, że wyleczenie było możliwe w sposób naturalny i że – zawsze według nich – przyspieszyły je niektóre (nieokreślone przez nich) czynniki psycho-somatyczne, których chory nie był świadomy, a które sprawiły, że dostrzegł wyleczenie dopiero w ostatnim jego stadium.

Reasumując obrady konsulty, generalny promotor wiary stwierdził: „Tak duże zróżnicowanie zdań w sprawie dotyczącej istoty rzeczy, tj. wytłumaczalności lub niewytłumaczalności uzdrowienia z punktu widzenia nauki, jest czymś bardzo rzadkim w podobnych dyskusjach biegłych tejże konsulty”. Promotor wiary, biorąc pod uwagę fakt, że trzech lekarzy uznało niewytłumaczalność wyzdrowienia, dwóch uznało ją co do sposobu i dwóch nie sprzeciwiło się jej, choć tłumaczyło uzdrowienie w sposób naturalny, postanowił przekazać dokumentację do analizy teologów.

Dyskusja tych ostatnich nastąpiła – jak już wspomniano – 26 października 1982 r. Po dogłębnej analizie sprawy, biorąc pod uwagę fakt, że nie ma żadnej rozbieżności w zeznaniach świadków w odniesieniu do przyzywania wstawiennictwa Sługi Bożego o. Rafała Kalinowskiego, do którego chory odprawił wraz ze wspólnotą karmelitów bosych z Czernej nowennę o swoje uzdrowienie i doświadczył go na jej zakończenie, teologowie uznali jednogłośnie, że jego przyczynie należy przypisać cud.

Opinię teologów potwierdził Kongres Kardynałów i Biskupów, członków Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych, który obradował 7 grudnia 1982 r. W końcu 13 stycznia 1983 r., Ojciec Święty Jan Paweł II ogłosił dekret o cudownym uzdrowieniu ks. Władysława Misia za wstawiennictwem o. Rafała Kalinowskiego (2). Zaś 7 lutego tego samego roku Kongregacja Spraw Kanonizacyjnych wydała dekret zwalniający z potrzeby drugiego cudu, wymaganego do beatyfikacji przez obowiązujący jeszcze wtenczas Kodeks Prawa Kanonicznego z 1917 r. (kan. 2117), uznając tym samym cud uzdrowienia ks. Władysława Misia za wystarczający do beatyfikacji Sługi Bożego Rafała Kalinowskiego.


(1) Cracowien. Beatificationis et canonizationis Ven. Servi Dei Raphaëlis a Sancto Ioseph (in saec. Iosephi Kalinowski), sacerdotis professi O.C.D. Relatio et vota Congressus peculiaris super miro, die 26 octobris an. 1982 habiti. Romae 1982.
(2) Acta Apostolicae Sedis, 76 (1984) 1045-1047.