Apostoł i podróżnik – podróże po Kastylii

Ojciec Jan od Krzyża, przywiązany do swego kącika i ciszy w klasztorze, jest w ruchu i podróżuje więcej, niż moglibyśmy przypuszczać. Wspomniano już wcześniej o niektórych zmianach jego miejsca pobytu. (...)

o. José Vicente Rodrígues OCD, Bóg mówi pośród nocy, Wydawnictwo Karmelitów Bosych, Kraków 1991.

Jan od Krzyża podróżnik



Ojciec Jan od Krzyża, przywiązany do swego kącika i ciszy w klasztorze, jest w ruchu i podróżuje więcej, niż moglibyśmy przypuszczać. Wspomniano już wcześniej o niektórych zmianach jego miejsca pobytu: – jako dziecko udaje się wraz z rodziną w okolice Toledo, opuszczając rodzinne Fontiveros; – potem emigruje z Fontiveros do Arevalo, a stamtąd do Medina del Campo; – z Medina del Campo, już jako młody karmelita, jedzie do Salamanki, żeby tam kontynuować swe studia; – z Medina del Campo, po ukończeniu studiów w Salamance, przenosi się do Valladolid z matką Teresą od Jezusa, a stamtąd do Duruelo; – z Duruelo do Mancera i Pastrany; – z Mancera do Alba de Tormes; – z Mancera do Alcalá-Pastrana-Alcalá; – z Alcalá do Avila; – z Avila do Segovii; – z Avila do Medina del Campo i do Valladolid; – z Avila do Toledo; – z Toledo do Almodóvar del Campo; – z Almodóvar del Campo do Andaluzji i w tejże Andaluzji z Calvario do Baeza, Beas, Caravaca… – z Baeza do Alcalá de Henares; – z Baeza do Avila i z powrotem do Andaluzji. Obszar geograficzny, na którym toczyło się jego życie, nie jest zbyt rozległy, nie wykracza poza Półwysep Iberyjski: najbardziej wysunięty na północ punkt, do którego dotarł, to Valladolid; południowy zaś kraniec, to Malaga; na wschód królestwo Murcji, a konkretnie Caravaca; na zachód dotarł aż do Lizbony. Liczba przebytych kilometrów sięga względnie wysokiej cyfry (około 25.000 km), odkąd stawiać zaczai pierwsze kroki w Fontiveros, aż do ostatniej podróży z Ubędą do nieba.

W rozlicznych podróżach, które realizował, możemy wyróżnić pewne stałe elementy, charakteryzujące Jana od Krzyża jako podróżnika. Dlatego w każdym takim przypadku możemy zapytać: w jaki sposób podróżował?

Konstytucje Zakonu, potwierdzone i podpisane przez niego w 1581 w Alcalá de Henares, zawierają normy i zasady dokładnie ustalone na ten temat. Jedna z nich dotyczy tych, którzy „podróżują z posłuszeństwa”. Mówiąc o sposobie podróżowania i środkach lokomocji określa się: „Chcemy i nakazujemy, żeby nasi bracia chodzili piechotą, jeśli udają się głosić słowo Boże lub w innym celu; ani przeor, ani prowincjał nie może im udzielić dyspensy za wyjątkiem choroby lub pilnej konieczności; dyspensa powinna być wtedy dana na piśmie.

Podróżować należy na grzbiecie osła, a nie w inny sposób, ale gdyby podróż była długa, a potrzeba pilna, można używać muła z siodłem jucznym, ale nie z siodłem dla podróżnych, wędzidło zaś i uprząż nie mogą być ze skóry, ale z konopi. Odnosi się to zarówno do przeorów, jak też prowincjałów i wizytatorów, pod karą ciężką przez dziesięć dni dla postępującego przeciwnie, również dla przełożonego, który by się na to zgodził”.

Były to zasady, które mniej lub bardziej przestrzegał Jan od Krzyża, jak przekazują jego towarzysze podróży. Jeden z nich opowiada: „Szedł pieszo dopóki starczało mu sił, a nawet gdy zaczęło mu ich ubywać, jeśli podróż była krótka; prowadził co najwyżej jedno zwierzę juczne dla siebie i towarzysza. Lecz jeśli podróże były dłuższe, jechał na jucznym zwierzęciu czytając Pismo św. prawie przez cały okres podróży”.

Chociaż wolał nie mieć żadnych bagaży i zapasów podróżnych, nigdy nie zapominał o Piśmie św., i tak się w nie zagłębiał, że nieraz zdarzało mu się spaść podczas jazdy na ziemię.

Lubił przede wszystkim czytać fragmenty z 17 rozdziału Ewangelii według świętego Jana, zawierające modlitwę arcykapłańską Chrystusa o jedność, wielką „modlitwę ofiarniczą i wstawienniczą” Zbawiciela. Oprócz tego, że recytował z pamięci fragmenty Ewangelii, co pobudzało do pobożności słuchającego go towarzysza, było w jego zwyczaju „śpiewanie hymnów i pieśni maryjnych, psalmów Dawida i Pieśni nad pieśniami”.